Pieniądze z unijnego Funduszu Odbudowy Polska przeznaczy między innymi na transformację energetyczną oraz rozwój transportu – mówił w Radiu Gdańsk wiceminister infrastruktury Marcin Horała. We wtorek Sejm ratyfikował ustawę. Do Polski trafi 770 miliardów złotych. Największym wyzwaniem w najbliższych latach będzie zielona transformacja – zaznacza Marcin Horała. Rozmawiał Artur Kiełbasiński.
– Przyznam, że w sprawach ważnych dla kraju i jednoznacznie korzystnych, powinno być normalne, że opozycja głosuje razem z rządem. Tak było przy poprzednich decyzjach, gdy PiS był w opozycji. PO zaprzeczyła tutaj sama sobie. W sytuacji, gdy były nam proponowane gorsze warunki, to PO mówiła, że trzeba się na wszystko zgodzić. Udało się jednak wynegocjować lepsze, a efekt jest taki, że Platforma mówi, że nie poprze, by zrobić na złość – zauważył Marcin Horała.
– Gdyby we wtorek parlament odrzucił w głosowaniu projekt, to nie tylko Polacy nie mieliby środków europejskich, ale cała UE nie miałaby budżetu w najbliższej perspektywie. To byłby Polexit. Nie wiem, jak Platforma wytłumaczy to swojemu elektoratowi. Jest to wielki projekt cywilizacyjny, modernizacyjny. Pozostanie poza nim, poza tymi środkami, byłoby szkodliwe dla Polski. Zamiast doganiać kraje wyżej rozwinięte, one by nam uciekły – przyznał.
– Również z tych środków będą budowane linie kolejowe, kupowany tabor kolejowy i komunikacji publicznej, wszystko to, co na transport w Polsce się składa. To znakomita wiadomość. Po realizacji tego programu Polska będzie w pierwszej lidze europejskiej, światowej, jeśli chodzi o transport. To bardzo ważne zarówno dla gospodarki, jak i codziennego życia Polaków. Za rządów Platformy takiego funduszu nie było – podkreślił gość Radia Gdańsk.
Ratyfikowana ustawa dotyczy całego unijnego budżetu na najbliższe 7 lat.







