Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

Wielkie emocje w Warszawie, Legia wygrywa z Grupą Sierleccy Czarni Słupsk 68:66. Najstraszniejszy był Strahinja

21 listopada 2021 22:33
w Słupsk
A A

Porażka Czarnych w Warszawie jedno ma imię. A właściwie imię i nazwisko, które brzmi – Strahinja Jovanović. Grupa Sierleccy Czarni Słupsk przegrali z Legią 66:68 po wielkich emocjach w końcówce meczu.

W tym spotkaniu były dwa wyczyny: 30 punktów Strahinji Jovanovicia (nieomal połowa zdobyczy całej Legii) i 15 asyst Marka Klassena. Przypadek Serba jest ciekawy. Odprawiony ze Śląska, po bardzo słabym meczu jaki rozegrał w… Słupsku. Trafił do Legii, w której też nie błyszczał, a właściwie grał nierówno. Kiedy w Warszawie rosły do niego pretensje, obronił się genialnym meczem przeciwko Czarnym.

POCZĄTEK I ŚRODEK DLA LEGII

Od pierwszych sekund ovanović grał bardzo aktywnie, z wielką energią i przede wszystkim skutecznie. Był świetny przez większość spotkania, zdobył mnóstwo ważnych punktów, w tym dwa z rzutów wolnych decydujące o wygranej Legii. Czy chwilę wcześniej był faulowany przez Klassena? O tym będzie jeszcze sporo dyskusji. Na pewno nie chciał się z tym pogodzić trener Mantas Cesnauskis, który po końcowej syrenie „wystartował” do sędziów gwałtownie gestykulując, ale szybko się opanował i grzecznie się z nimi pożegnał. Abstrahując od tego jak było w rzeczywistości, ruch ręką Klassena w kierunku mijającego go już Jovanvicia był zbyt ryzykowny i bez szans na skuteczne zatrzymanie szarżującego na kosz legionisty. Słowem, niepotrzebny.

Legia od pierwszych minut nie wchodząc w zawiłości taktyczne rozpoczęła mecz od obrony strefowej, która później stosowała w tym meczu wiele razy. Trener Wojciech Kamiński liczył chyba, że jeśli Czarni zawiodą na dystansie, pod koszem uda się im skutecznie ich zatrzymać. Pierwsza minuty tego nie zapowiadały. Klassen znakomicie dogrywał do Mikołaja Witlińskiego, który zamieniał te dogrania na punkty. Z czasem warszawski plan jednak zadziałał. U Czarnych mnożyły się straty, złe podania i wpychanie się na siłę pod kosz, gdzie potężny Dariusz Wyka rozdawał słupszczanom bloki (miał ich aż 4!). Tymczasem rozgrzany już na dobre Jovanović i koledzy szybko wypracowali znaczną przewagę (16:5).

CZARNI: DOBRY PLAN ZE SŁABYMI PUNKTAMI

Plan Czarnych też nie był specjalnie wyrafinowany – zatrzymać napędzających grę Legii Rayomonda Cowelsa i Łukasza Koszarka. I… to się Czarnym udało. Cowels był w tym meczu cieniem jednego z najlepszych graczy ligi. Rzucił w sumie trzy punkty, nie trafiając ani razu z dystansu, pomimo aż sześciu prób. A jest w tym rzucaniu za trzy jednym z najlepszych w lidze. Koszarek nie wzniósł do gry zbyt wiele, bo Jakub Musiał skutecznie wybijał go z rytmu. W drugie połowie świetne momenty miał Kalif Young (12 pkt. i 9 zbiorek), który rozegrał jeden z lepszych meczów w tym sezonie.

Nikt jednak nie przewidział tego co zrobi Jovanović. Zdarzały mu się błędy, zbyt gorące, nie trafione decyzje, ale w słupskim zespole zupełnie nie było pomysłu jak zatrzymać tego gracza kiedy seriami zdobywał punkty. Wspomagali go Grzegorz Kulka i świetny momentami Abdur Rahkman. Gospodarze mieli też swoje sukcesy w obronie, skutecznie ograniczając Billy Garretta. Legia przez długą część spotkania prowadziła wysoko. W trzeciej kwarcie nawet 17 punktami (55:38) i wcale nie zanosiło się na tak wyrównaną i emocjonującą końcówkę. 

SŁUPSK POWRACA DO GRY

Czarnym brakowało skuteczności, za to mieli jak zwykle wiarę i determinację. Legia, przez osiem minut na przełomie III i IV kwarty nie zdobyła choćby punktu z gry. Ożywiła się warszawska kolonia słupskich kibiców a mecz się wyrównał. Ale w końcówce znów zabrakło punktowanych akcji. Klassen był świetnym asystentem, ale rzadziej niż zwykle trafiał do kosza, mimo, że to właśnie jego trójka dała Czarnym prowadzenie 63:62, niedługo przed końcem meczu. Przy tym prowadzeniu słupszczanie jeszcze świetnie zastopowali rywali w obronie w dwóch kolejnych akcjach. Ale w rewanżu nie podparli tej obrony punktami, co chyba najbardziej zdecydowało o przegranej.

Jedyną nadzieją ofensywną Czarnych był tego dnia Beau Beech. Amerykanin punkty zdobywał w najtrudniejszych momentach. Głównie kiedy rywal odskakiwał. Wreszcie 9 sekund przed końcem dosłownie wykiwał graczy Legii. Przy wyniku 63:66 dla rywali w inteligentny sposób wymusił faul przy trudnym rzucie za trzy, po czym nie pomylił się ani razu na linii rzutów osobistych doprowadzając do remisu. Chwilę później doszło do wspomnianej, kontrowersyjnej końcówki. Do dogrywki próbował doprowadzić jeszcze Garrett. Jego rajd przez całe boisko od kosza do kosza miał wielkie szanse powodzenia, gdyby miał choćby sekundę więcej czasu. Jego zbyt desperacki, oddany pod presją czasu rzut, został zablokowany.

Trudno mieć pretensje o porażkę w tym nie najpiękniejszym, ale emocjonującym spotkaniu. Wygrana nie była zbyt daleko. Czarnym nie zabrakło wyrachowania, a wręcz odwrotnie. Zabrakło za to szczęścia i odrobiny talentu w ataku. Teraz liga ma dwa tygodnie przerwy ze względu na mecze reprezentacji. Wszystkim przyda się ten odpoczynek i czas poświęcony na poszukiwanie gracza, który wzmocni Grupę Sierleccy. Jest to wzmocnienie pilnie potrzebne, nawet jeśli nie uda się zakontraktować nowego zawodnika przed końcem tego roku.

Legia Warszawa – Grupa Sierleccy Czarni Słupsk 68: 66 kwarty: 22:20, 16:9, 19:22, 11:15

Legia: Cowels 3, Kemp 4, Abdur Rakhman 12(1×3) Skifić 9(1), Jovanović 30(3) oraz Koszarek 2, Wyka 0, Kulka 8(2), Kamiński 0, Didier – Urbaniak 0
Czarni: Witliński 8, Garrett 11(1), Klassen 5(1), Beech 19(4), Jankowski 6 oraz Musiał 5(1), Kalif Young 12, Słupiński 0, Kulikowski 0.

Krzysztof Nałęcz

Tagi: Czarni SłupskkoszykówkaPolska Liga Koszykówki

REKLAMA

NAJNOWSZE

Dwie osoby siedzą przy drewnianym stole prezydialnym w zabytkowej sali obrad Rady Miasta Chojnice o ciemnych, bogato rzeźbionych drewnianych ścianach. Po lewej stronie siedzi kobieta o blond włosach w białej sukience, patrząca w stronę obiektywu. Po prawej stronie siedzi uśmiechnięty burmistrz Chojnic Arseniusz Finster po otrzymaniu absolutorium i wotum zaufania. Burmistrz jest w białej koszuli z krótkim rękawem. Przed nimi na stole znajdują się mikrofony, dokumenty, długopis oraz butelka wody
Kaszuby

Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster po raz 27. z absolutorium i wotum zaufania

Radni Chojnic większością głosów udzielili burmistrzowi Arseniuszowi Finsterowi...

Piotr Puchalski
22 czerwca 2026 - 21:04
Grupowe zdjęcie uczestników, pracodawców i przedstawicieli władz Gdańska na scenie Instytutu Kultury Miejskiej podczas gali 24. edycji programu Wakacyjny Staż
Trójmiasto

Od studenckiego Radia MORS do Radia Gdańsk. Laureatka miejskiego programu rozpoczyna staż

1390 studentów i absolwentów ubiegało się o 261...

k.pius
22 czerwca 2026 - 20:22
Trzyczęściowy kolaż zdjęć przedstawiający zniszczenia po pożarze zakładu w Charnowie. Na lewym zdjęciu widoczna jest osmalona, pokryta czarną sadzą elewacja budynku z wypalonymi, pustymi otworami okiennymi. Środkowy kadr przedstawia dwie policjantki w ciemnych mundurach stojące tyłem do obiektywu, które obserwują i zabezpieczają teren przed częściowo spalonym budynkiem produkcyjnym. Po prawej stronie, za metalowym ogrodzeniem z siatki, stoi rząd niebieskich butli gazowych marki Gaspol o pojemności 11 kg
Słupsk

„By tylko złapać oddech”. Dramatyczne relacje mieszkańców po pożarze w Charnowie [FILM]

250 osób z dnia na dzień zostało bez...

k.pius
22 czerwca 2026 - 16:30

ZOBACZ TAKŻE

Warszawa, 12.06.2026. Zawodnik Dzików Warszawa Bennett Vander Plas (L) i Adam Hrycaniuk (C) z AMW Arki Gdynia podczas rewanżowego meczu o 3. miejsce Ekstraklasy koszykarzy
Sport

AMW Arka Gdynia bez brązowego medalu. Rewanż dla Dzików Warszawa

2026-06-12
Bartosz Sprengel, trener przygotowania motorycznego, oraz Paweł Leończyk, trener i koszykarz, w studiu Radia Gdańsk w Słupsku rozmawiali o koszykówce 3x3 (fot. Radio Gdańsk/Joanna Merecka Łotysz)
Studio Słupsk

Decyzje w ułamku sekundy, czyli dlaczego 3×3 redefiniuje koszykówkę

2026-06-12
fot. Decka Pelplin
Sport

MVP zostaje w Pelplinie. Jayden Coke dalej będzie grał dla Decki

2026-06-10
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • 80 lat Radia Gdańsk
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Polecamy
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Słuchaj on-line

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.