– To nikt inny jak kpt. Władysław Dobrowolski przez ostatnie
15 lat jak niegasnący, jasny, pełen nadziei płomień rozgrzewał w sercu
moim i moich rówieśników, żar wielkiej miłości do historii i do Polski.
Sam, gdy miał niespełna 16 lat wstąpił do Armii Krajowej, złożył
przysięgę i walczył o wolną niepodległą Polskę, już wówczas był
bohaterem, choć sam nigdy by się tak nie nazwał – mówił podczas
uroczystości pogrzebowych dr Karol Nawrocki, prezes Instytutu Pamięci
Narodowej.
Uroczystości pogrzebowe śp. kpt. Władysława Dobrowolskiego, żołnierza Armii Krajowej oraz działacza jawnej i konspiracyjnej „Solidarności” odbyły się w środę, 29 czerwca w Gdańsku. Rozpoczęły się Mszą Świętą w kościele Najświętszej Maryi Panny Królowej Różańca Świętego na gdańskim Przymorzu. Pożegnalną Mszę odprawił proboszcz parafii, ks. prałat Andrzej Paździutko, kapelan Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych okręgu Pomorskiego w Gdańsku.
Podczas Mszy Świętej ks. Jarosław Wąsowicz, selezjanin, kapelan polskich kibiców i działacz Federacji Młodzieży Walczącej w Gdańsku mówił o zasługach i działaniach kpt. Władysława Dobrowolskiego. – Żegnamy niezwykłego człowieka. Patrząc na życie śp. Władysława Dobrowolskiego moglibyśmy powiedzieć, że jego niezwykłą aktywnością, pracowitością można by obdzielić niejeden życiorys. Kiedy byśmy szukali wspólnego mianownika, tych wszystkich inicjatyw, które w swoim życiu podejmował, moglibyśmy powiedzieć, że był wiernym sługą Pana Boga i ojczyzny. Bardzo kochał swoją rodzinę, dla Boga, ojczyzny i dla rodziny mógł poświęcić bardzo wiele – mówił.
OSTATNI ROZKAZ
Uroczystości pogrzebowe odbyły się w kwaterze Armii Krajowej na Cmentarzu Łostowickim w Gdańsku. Udział w uroczystościach wziął prezes IPN dr Karol Nawrocki. – Po 19 stycznia 1945 roku Władysław Dobrowolski odczytał ostatni rozkaz komendanta głównego Armii Krajowej Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka”. „Daję Wam ostatni rozkaz. Dalszą swą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości Państwa i ochrony ludności polskiej przed zagładą.” Przeczytał ten rozkaz, zrozumiał go i całe swoje życie poświęcił żeby go realizować – mówił dr Karol Nawrocki, prezes Instytutu Pamięci Narodowej.
– Śp. Kpt. Władysław Dobrowolski był zawsze i wszędzie tam gdzie potrzebowała go wolna i niepodległa Polska. Wstąpił do opozycji antyykomunistycznej, stał się częścią wielkiego ruchu „Solidarności”, działał w antykomunistycznym podziemiu. Polska potrzebowała Władysława Dobrowolskiego także po roku 1989 r. z jednej strony jako świadka historii z drugiej strony jako człowieka, który był uosobieniem wartości II Rzeczypospolitej. Polska potrzebowała Władysława Dobrowolskiego także jako tego, który był Semper Fidelis – zawsze wierny swoim kompanom z pola bitwy, o których nigdy nie zapomniał – dodał prezes IPN.
ŻEGNALI PRZYJACIELA I TOWARZYSZA BRONI
W ostatnim pożegnaniu kpt. Władysława Dobrowolskiego uczestniczyła rodzina i Jego najbliżsi. Przedstawiciele władz państwowych, członkowie stowarzyszenia Godność, przedstawiciele środowisk kombatanckich, koledzy i koleżanki z czasów działalności antykomunistycznej, poczty sztandarowe oraz mieszkańcy Gdańska i Pomorza. Kpt. Władysław Dobrowolski został pochowany w asyście honorowej żołnierzy Wojska Polskiego.
Podczas uroczystości obecni byli przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, na czele z prof. Jerzym Witoldem Grzywaczem, przyjacielem kapitana, żołnierzem Armii Krajowej, Powstańcem Warszawskim, prezesem Okręgu Pomorskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
– Władysławie, Żołnierzu, Towarzyszu broni, chcę Cię pożegnać w imieniu Okręgu Pomorskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, którego od początku byłeś aktywnym członkiem, a tu na Pomorzu tworzyłeś związek. Twoja działalność jest powszechnie znana, nie tylko w naszym związku ale także w Solidarności. Chce powiedzieć o cechach, które w Tobie podziwiałem i starałem się naśladować. Twoja niezwykła życzliwość dla ludzi, zawsze byłeś chętny pomagać innym, dziękuje Ci za to, tym mnie bardzo budowałeś wewnętrznie. Twoje umiłowanie wolności i niepodległości, wartości za które mogłeś oddać życie i walczyłeś w czasie okupacji w partyzantce. Dziękuje Ci i za to. I wreszcie trzecia cecha to Twoje umiłowanie Boga, Twoja wiara. Mówiłeś o Bogu nawet trudnych czasach PRL, kiedy nie było to łatwe, i tym mnie także budowałeś – wspominał prof. Jerzy Grzywacz, prezes Okręgu Pomorskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Kapitan Władysław Dobrowolski był wyjątkową postacią dla środowiska kibiców gdańskiej Lechii, którzy licznie uczestniczyli podczas ostatniego pożegnania kapitana.
– Kapitan Dobrowolski był dla nas kibiców kimś wyjątkowym. Łączył kombatantów ze środowiskiem kibiców Lechii, organizując liczne spotkania z kibicami oraz uroczystości patriotyczne. To wielka strata – wspomina kapitana Dobrowolskiego Milan Ignatowicz, kibic Lechii oraz działacz środowisk patriotycznych.
raf
























