O stonce, którą mieli zrzucać Amerykanie sprzeciwiający się komunizmowi, słyszał chyba każdy Polak. Kilkadziesiąt lat temu była to opowieść, która miała zjednoczyć naród do walki z światem „zgniłego” Zachodu. Szybko jednak okazało się, że stonka była narzędziem propagandy.
Żubroń (czyli krzyżówka żubra z krową) miał zaspokoić potrzebę jedzenia mięsa w kraju nękanym pustymi pułkami w sklepach. Natomiast potrzebne człowiekowi białko miał zapewnić kryl – mały rak żyjący w wodach otaczających Biegun Południowy.
Te trzy stworzenia, wykorzystane przez komunistyczne władze w Polsce, opisała w swej najnowszej książce prof. Monika Milewska z Uniwersytetu Gdańskiego. O publikacji „I rak ryba. Stworzenia polityczne PRL-u” rozmawiała z antropolożką kultury, pisarką i poetką Marzena Bakowska.
Marzena Bakowska/aKa








