Mieszkańcy Ustki alarmują, że w przychodni dziecięcej brakuje lekarzy pediatrów. Z tego powodu placówka czynna jest jedynie do godziny 13:00, co zdaniem rodziców znacząco ogranicza dostęp do opieki medycznej dla najmłodszych.
Ustczanie nie mają możliwości zapisania dzieci na wizytę, bo nie ma miejsc albo lekarza. W praktyce oznacza to, że dzieci pozostają bez podstawowej opieki zdrowotnej. Dlatego rodzice wystąpili z oficjalnym apelem do władz miasta, domagając się pilnych i stanowczych rozwiązań.
– Szczególnie niepokojący jest fakt, że obecnie pani doktor Jolanta Roman przyjmuje małych pacjentów ponad swoje siły, wykazując ogromne zaangażowanie i dobrą wolę. Jednak jedna osoba nie jest w stanie zapewnić opieki wszystkim potrzebującym dzieciom. Sytuacja ta jest nie tylko trudna dla rodziców, ale również obciążająca i niebezpieczna organizacyjnie. Nie są realizowane bilanse zdrowia, rodzicom odmawia się zapisów z powodu braku lekarzy – wyjaśnia Paulina Kryszałowicz, jedna z mieszkanek Ustki.
Jak dodaje, taki stan rzeczy oznacza realne zagrożenie dla zdrowia publicznego oraz bezpieczeństwa najmłodszych mieszkańców miasta.
BEZRADNI I BEZ WSPARCIA MEDYCZNEGO
Problem ma charakter powszechny i dotyczy bardzo wielu rodzin. Udowodniła to fala zachorowań na grypę, z którą mierzy się obecnie większość przedszkoli i szkół w kurorcie. Rodzice czują się bezradni i zaniepokojeni. Nie wiedzą, gdzie szukać pomocy, często zmuszeni są do wyjazdów do innych miejscowości lub korzystania z prywatnych wizyt, na które nie wszystkich stać. Zdaniem zbulwersowanych mieszkańców taka sytuacja nie może mieć dłużej miejsca w mieście, które powinno zapewniać dostęp do podstawowej opieki medycznej.

BURMISTRZ SKARŻY SIĘ DO NARODOWEGO FUNDUSZU ZDROWIA
Co szczególnie niepokoi mieszkańców, to fakt, że problem braku lekarzy trwa już bardzo długo i z miesiąca na miesiąc staje się coraz poważniejszy. Dlatego w tej sprawie skierowali pisemny wniosek do burmistrza, który zapewnia, że stara się o zwiększenie liczby lekarzy.
– To problem, któremu staram się zaradzić od kilku lat. W 2021 roku powołałem zespół do spraw służby zdrowia, dzięki czemu udało się zwiększyć opiekę dla starszych mieszkańców. Niestety pozostał problem braku lekarzy pediatrów, mamy obecnie jedną panią doktor – to o wiele za mało – rozmawiałem już z dyrekcją placówki PZU Zdrowie, która jest odpowiedzialna za leczenie naszych najmłodszych mieszkańców i niestety zmuszony jestem napisać skargę do Narodowego Funduszu Zdrowia, bo nie widzę innej szansy na szybkie rozwiązanie tego problemu – wyjaśnia burmistrz Ustki Jacek Maniszewski.
RADNI DOMAGAJĄ SIĘ KONTROLI
Marta Czternastek, radna miasta Ustki, już w styczniu złożyła oficjalną skargę do Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia na funkcjonowanie dwóch placówek Podstawowej Opieki Zdrowotnej w Ustce. W piśmie skierowanym do dyrektora Jacka Pilarczyka radna opisała m.in. fikcyjny dostęp do pediatry, limitowanie przyjęć dzieci oraz skracanie godzin pracy przychodni. Domaga się natychmiastowej kontroli doraźnej.
– Z licznych i powtarzających się skarg mieszkańców Ustki, które do mnie wpływają, wyłania się obraz systemowej zapaści w dostępie do podstawowej opieki medycznej, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów, w szczególności dzieci – wyjaśnia Marta Czternastek.
24 lutego odbędzie się spotkanie dyrekcji przychodni z władzami miasta, które nie ukrywają nadziei na szybkie rozwiązanie problemu.
Łukasz Kosik/am








