W Chojnicach wrze po ujawnieniu przez Radio Gdańsk informacji, że Instytut Pamięci Narodowej w Gdańsku sprawdza, czy radny miejski Zdzisław Januszewski podał prawdziwe dane w oświadczeniu lustracyjnym. W piątek, 27 lutego, burmistrz Chojnic Arseniusz Finster, publicznie przyznał, że to on przekazał sprawę do IPN.
Burmistrz poinformował, że od byłego oficera chojnickiej bezpieki otrzymał list, z którego wynika, że radny miał być tajnym współpracownikiem.
– Oceniam bardzo ostrożnie informację od tego oficera, dlatego przekazałem ją uprawnionemu organowi, a tym organem jest Instytut Pamięci Narodowej – mówił Arseniusz Finster.
„POLITYCZNA ZEMSTA”
List oficera bezpieki dotyczy lat 80., kiedy radny był działaczem Stowarzyszenia PAX. Zdzisław Januszewski zapewnia, że nie współpracował z bezpieką, a działanie burmistrza określa jako zemstę polityczną wobec opozycji.
– W czasie ostatniej sesji pan burmistrz zahaczył mnie i przekazał pozdrowienia od byłego, jak to nazywam, opiekuna społecznego, który śledził mnie jako pracownika Stowarzyszenia PAX. Widać, że pan burmistrz szuka haków na mnie, i stąd właśnie to pozdrowienie – zauważa radny.
„NIE FIGURUJE”
Działalność chojnickiej bezpieki badał wielokrotnie politolog Marcin Wałdoch, który opublikował na ten temat liczne artykuły i książki. Jak przyznaje, w żadnych aktach nie natknął się nigdy na nazwisko radnego.
– Przebadałem kompleksowo okres od sierpnia 1980 do czerwca 1989 roku. W raportach operacyjnych z tego czasu nie pojawia się nazwisko Zdzisława Januszewskiego. Wierzę, że sprawa zakończy się pozytywnie dla radnego – zaznaczył politolog.
Jak podkreślają nasi rozmówcy, Zdzisław Januszewski jest radnym opozycyjnym, który wielokrotnie podczas sesji wytykał obecnej władzy Chojnic błędy i podważał decyzje.
Maria Sowisło/puch








