Prace nad Strażnikiem Poranka rozpoczęły się już dwa lata temu. – Jesteśmy już po rozmowach z panią burmistrz Łeby. Włącza się też Władysławowo oraz gminy Cedry Wielkie czy Nowa Karczma – mówi Leszek Pochroń Frankowski prezes Fundacji Jack Strong odbudowującej jednostkę. W każdą sobotę w Jacht Klubie im. Conrada w Gdańsku zbiera się grupa wolontariuszy z całej Polski, którzy pracują przy renowacji jachtu należącego do płk. Ryszarda Kuklińskiego.
Nad pracami szkutniczymi czuwa Ryszard Cissewski. Nie jest to dla niego pierwsza styczność z historyczną łodzią. Szkutnik remontował jacht w 1998 roku. Jak wspomina, otrzymał wówczas pamiątkową plakietę od samego pułkownika Kuklińskiego. Dziś prace nad Strażnikiem Poranka postępują w dobrym tempie. Aktualnie kadłub jachtu odbudowany jest w 85%. – Zbudowano już między innymi nową dziobnicę, tylnicę, wręgi, planki burtowe, denniki i pawęż – opowiada wolontariusz Robert Łągwa.

ZROBIĆ COŚ DOBREGO I ZOSTAWIĆ PO SOBIE ŚLAD
Prace przy odbudowie jachtu to dla wielu wolontariuszy wielki zaszczyt, a dla niektórych nawet terapia. Każda z osób odbudowując łódź może spędzić czas w pożyteczny sposób. – Wiemy, że coś po nas pozostanie – komentuje Robert Łągwa. Za około dwa miesiące prace renowacyjne przeniosą się do gdańskiej Stoczni im. Conrada. Wątek remontu pilotuje i wspiera Związek Miast i Gmin Morskich. Radni z miejskiej komisji sportu przed tygodniem odwiedzili Jacht Klub im. Conrada w Górkach Zachodnich – mówi radny Marcin Makowski. Dodatkowo udało się także pozyskać pieniądze z Funduszu Europejskiego. Koszt odbudowy jednostki to ok 3 milionów złotych. Zgodnie z wolą płk. Kuklińskiego, przywrócenie jachtu do stanu używalności ma służyć pomorskiej młodzieży w celach edukacji morskiej.
JEDNOSTKA O HISTORYCZNYM ZNACZENIU
Jacht pułkownika Kuklińskiego to historyczny s/y (sailing/yacht) „Legia”, który później nosił nazwy „Opal II” czy właśnie „Strażnik Poranka”. Na pokładzie jachtu Ryszard Kukliński nawiązywał w latach 70. kontakty z CIA. Po ucieczce oficera do USA łódź została skonfiskowana. „Strażnik Poranka” wrócił do właściciela dopiero w latach 90. następnie służył szkoleniu młodzieży.
Generał Ryszard Kukliński jest uznawany za jednego z największych polsko-amerykańskich bohaterów. Jego działania w latach 70. i 80. wielu historyków uważa za najważniejszą misją wywiadowczą w całym okresie Zimnej Wojny. Z uwagi na polityczno-militarne konsekwencje jego służby, Kukliński był najważniejszym lub jednym z najważniejszych agentów wywiadu USA w ubiegłym wieku. Część szpiegowskiej działalności Kuklińskiego odbywała się na jachtach. Jednym z nich jest właśnie Strażnik Poranka, który teraz potrzebuje pomocy.
posłuchaj materiału Anny Rębas:
Anna Rębas/kp








