Gościem Studia Słupsk był dr Grzegorz Diemientiew z Katedry Bezpieczeństwa i Socjologii Uniwersytetu Pomorskiego. Na naszej antenie mówił o tym, jak radzić sobie z dezinformacją, postami czy filmami generowanymi przy wsparciu sztucznej inteligencji oraz jak weryfikować prawdę.
– Dezinformacja w Internecie działa głównie na emocjach. Jeśli jakiś post, film lub nagranie wywołuje silną złość, strach albo poczucie sensacji, warto na chwilę się zatrzymać – tłumaczy dr Grzegorz Diemientiew. – To jeden z najczęstszych mechanizmów manipulacji – treść ma sprawić, żebyśmy udostępnili ją szybko, bez zastanowienia. Najważniejsze jest sprawdzanie źródła. Warto zobaczyć, kto publikuje daną informację, czy konto istnieje od dawna oraz czy pojawia się też w innych miejscach. Jeśli coś krąży tylko w jednym filmiku albo na jednym profilu, który powstał niedawno, to sygnał ostrzegawczy. Przy materiałach generowanych przez AI dobrze jest sprawdzić, czy pojawiają się w wiarygodnych mediach. Jeśli rzekoma wypowiedź znanej osoby istnieje tylko w mediach społecznościowych, często oznacza to manipulację. Pomaga też prosta metoda ekspertów: porównanie informacji w kilku niezależnych źródłach. W Polsce takie rzeczy sprawdza np. Demagog, a na świecie serwisy typu Snopes. Warto zainstalować aplikację Odyseusz, rządową platformę, w której pojawiają się tylko prawdziwe treści o tym, co dzieje się na świecie – dodaje dr Grzegorz Diemientiew
Posłuchaj:
Najprostsza zasada jest jednak bardzo ludzka: nie udostępniaj od razu. Chwila sprawdzenia informacji często wystarcza, żeby nie pomóc w rozprzestrzenianiu fałszu. W świecie pełnym treści umiejętność powiedzenia „sprawdzę to później” jest dziś jedną z najlepszych metod obrony przed dezinformacją.
Joanna Merecka-Łotysz/mp








