To nie był dzień Alexa Paulsena i obrony Lechii. Gdańszczanie, po serii lepszych meczów, doznali dotkliwej porażki 0:2 z rąk GKS-u Katowice. Wynik i nastroje mogły być zgoła inne, gdyby goście wykorzystali swoje szanse z pierwszej połowy. W ostatecznym rozrachunku Gieksa wygrała sprawiedliwie, wykorzystując m.in absencje kluczowych dla Lechii, a kontuzjowanych na mecz w Katowicach Tomasa Bobcka i Camilo Meny.
Pod nieobecność Bobcka John Carver zdecydował się dać szansę od pierwszej minuty Dawidowi Kurmiowskiemu. Na ławce pozostał zaś Bohdan Wjunnyk. Lechia mogła prowadzić i to wyżej niż 1:0, bo przez pierwsze 30 minut stworzyła trzy ciekawe sytuacje. W pierwszej centrostrzał Tomasza Wójtowicza z trudem wybił Rafał Strączek, a chwilę później potężnie z dystansu huknął Żelizko. To był doprawdy wyborny strzał, piłka opadała jak za najlepszych uderzeń Cristiano Ronaldo, tyle tylko, że czujność zachował 27 letni bramkarz GieKsy. Najlepszej okazji Lechia nie wykorzystała w 32 minucie, gdy bardzo ładnym podaniem Dawida Kurminowskiego obsłużył Tomasz Neugebauer, ale napastnik nie dał rady umieścić piłki w siatce.
Akcje Lechii się zemściły. Pierwsza jeszcze uszła Paulsenowi płazem, gdy wznawiając grę, nonszalancko podał do Bartosza Nowaka. Chwilę później już się nie upiekło. Sebastian Milewski podawał do Mateusza Wdowiaka, a ten mimo ostrego kąta, zdołał zdobyć gola strzałem lewą nogą. O powodzenie pewnie byłoby trudniej, ale Paulsen przepuścił piłkę przez rękawice, Gieksa prowadziła 1:0.
NOWAK W GAZIE
Katowiczanie poszli za ciosem w drugiej połowie, znacznie lepszej dla gospodarzy, bo i skuteczniej zagranej w tyłach. Ozdobą tej odsłony była druga bramka, po dwójkowej akcji Bartosza Nowaka i Ilji Shkurina. Ten pierwszy zagrywał w tzw. uliczkę, a drugi wykorzystał bezbłędnie podanie. Shkurin mógł skompletować dublet, ale w 82 minucie po kolejnym świetnym zagraniu Nowaka, sędziowie dopatrzyli się spalonego.

POD FORMĄ
Lechia zagrała bardzo słabe spotkanie, szczególnie po 30 minucie. Pod nieobecność kontuzjowanych Camilo Meny i Tomasa Bobcka, ciężaru kreowania i wykańczania akcji nie dźwignęli zmiennicy. Nie pomógł też w bramce Alex Paulsen, na GieKsie niepewny i współwinny pierwszego gola. Porażka psuje nastroje i coraz poważniej nakazuje spoglądać w dół tabeli, bo Lechia może po tej kolejce spaść na 15. pozycję. Stanie się tak, jeśli Arka i Pogoń wygrają swoje mecze.
GKS Katowice – Lechia Gdańsk 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Mateusz Wdowiak (39), 2:0 Ilja Szkurin (60).
Żółta kartka – GKS Katowice: Marten Kuusk. Lechia Gdańsk: Iwan Żelizko, Bujar Pllana.
Sędzia: Marcin Kochanek (Opole). Widzów 11 590.
Paweł Kątnik








