AMW Arka Gdynia pokonała Energę Trefla Sopot 80:77 w nieprawdopodobnych okolicznościach po pełnych napięcia koszykarskich derbach Trójmiasta. Gospodarze przechylili szalę na swoją korzyść w ostatniej akcji meczu, w ostatniej sekundzie, szalonym rzutem Kamila Łączyńskiego za trzy punkty. W tym meczu było wszystko.
Uzbierało się aż 46 spotkań pomiędzy AMW Arką a Energa Treflem i to gdyńska drużyna wygrywała częściej – 26 spotkań. Ostatnie lata należą jednak do Trefla, który zaliczył między 2022 a 2025 rokiem serię 7 wygranych z rzędu. W tym sezonie obie ekipy grały w Ergo Arenie. 5 tys. widzów było świadkami wygranej Arki, wywalczonej w ostatnich sekundach po rzutach wolnych Courtneya Rameya, którego w Gdyni już nie ma.
POCZĄTEK NERWOWY
Pierwsza połowa na pewno nie była żywą reklamą koszykówki, ale obu zespołom nie można zarzucić braku walki. Może to nadmierna determinacja wywoływała drżenie rąk, ale sporo akcji kończyło się stratami lub niecelnymi rzutami. Szybciej tę niemoc przełamali sopocianie, którzy wygrali pierwszą kwartę 20:17, głównie za sprawą bardzo dobrych w tej części Paula Scruggsa i Dylana Addae-Wusu.
Druga kwarta to z kolei lepsza gra gospodarzy. Akcja otwierająca dla Francuza Barbitcha, który trafił za trzy, wyprowadzając zespół na czoło. Francuz zagrał zresztą rewelacyjny mecz, był najskuteczniejszy spośród wszystkich na parkiecie, rzucił 23 punkty, gros z nich po faulach bezradnych rywali z linii rzutów wolnych. Gdyby nowy nabytek Arki nie złapał szybko trzech fauli, pewnie jego dorobek byłby jeszcze okazalszy.
Drugie w tym sezonie bardzo zacięte derby i niestety ponownie dla nas bez szczęśliwego zakończenia… Po 2355 dniach, po…
Opublikowany przez Energa Trefl Sopot Poniedziałek, 16 marca 2026
Pod drugą tablicą nie mógł się wstrzelić w kosz Kacinas. Na początku trzeciej kwarty miał hektary przestrzeni, a mimo to nie trafił. Gospodarze nie pozostawali dłużni, bo chwilę później równie źle z dystansu przymierzył Jakub Garbacz.
Paul Scruggs utrzymywał Trefla w grze. Przy wysokiej przewadze gospodarzy, to on najpierw wybrał piłkę spod rąk Michaela Okauru, by w następnej akcji trafić za trzy. Scruggsowi było najwyraźniej mało, bo jeszcze w tej samej minucie wybrał piłkę z rąk Ljubicicia i pomknął sam na kosz. Imponująca seria amerykańskiego lidera Trefla mającego w połowie trzeciej kwarty najwięcej – 13 punktów w zespole z Sopotu.
ŁĄCZKA BOHATEREM
W ostatnią kwartę świetnie wszedł Trefl. Choć zespoły wychodziły na nią remisując 58:58, goście błyskawicznie odskoczyli po świetnych przechwytach (Addae-Wusu) i efektownym alley-oopie (kończył Goins) – i było to 6 punktów przewagi. Do końca jednak wynik oscylował wokół remisu, a sprawę załatwił w ostatniej sekundzie Kamil Łączyński. Po podaniu Jakuba Garbacza oddał szalony rzut w końcówce z bardzo daleka, ale trafił równo z syreną. Sędziowie dodając dramaturgii akcji jeszcze sprawdzali ją na monitorach, ale po kilkudziesięciu sekundach napięć, orzekli prawidłowość rzutu. AMW Arka ponownie lepsza w tym sezonie w derbach od Energa Trefla Sopot – tym razem 80:77. Gdynianie przegrali zbiórkę, popełnili więcej strat, zanotowali też mniej przechwytów, ale w najważniejszej statystyce – punktów po końcowej syrenie byli po prostu lepsi.
Czy można sobie wymarzyć piękniejszy scenariusz niż wygrana w Derbach po game-winnerze? Admin odpowiada – nie można!…
Opublikowany przez Arka Gdynia Kosz Poniedziałek, 16 marca 2026
Były to 47. koszykarskie derby Trójmiasta. Lepszym bilansem legitymują się zawodnicy AMW Arki Gdynia, którzy triumfowali po raz 27. Zwycięstwo gospodarzom zapewnił rzutem za 3 punkty równo z końcową syreną Kamil Łączyński.
AMW Arka Gdynia – Energa Trefl Sopot (17:20, 19:14, 11:14, 25:19)
AMW Arka Gdynia: Milan Barbitch 23, Jakub Garbacz 12, Kresimir Ljubicić 11, Mike Okauru 11, Kamil Łączyński 9, Einaras Tubutis 5, Adam Hrycaniuk 4, Luke Barrett 3, Jarosław Zyskowski 2, Filip Kowalczyk 0.
Energa Trefl Sopot: Paul Scruggs 17, Kasper Suurorg 12, Mindaugas Kacinas 12, Dylan Addae-Wusu 10, Kenneth Goins 9, Raymond Cowels 9, Szymon Zapała 4, Mikołaj Witliński 2, Szymon Nowicki 2.
Paweł Kątnik/puch








