Jakie jest znaczenie radioterapii w leczeniu onkologicznym? Między innymi o tym w audycji „Radiowo Naukowo” Joanna Matuszewska rozmawiała z doktor nauk medycznych Ewą Szutowicz, specjalistką onkologii klinicznej i radioterapii onkologicznej z Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, pracującą też w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku.
Jak wyjaśniła dr Ewa Szutowicz, według światowych danych, które są oparte na analizie danych naukowych i na danych epidemiologicznych, szacuje się, że dwie trzecie chorych z nowotworami, w którymś momencie swojej choroby odniosą korzyść z zastosowania radioterapii. – W związku z tym dwie trzecie chorych powinno mieć do niej dostęp, kiedy będzie im potrzebna – podkreśliła.
– W Polsce, według raportu konsultanta krajowego za zeszły rok, mamy dostępność na poziomie około 55 procent. To znaczy, że 55 procent chorych ma dostęp do radioterapii i jest na nią kierowanych wtedy, kiedy potrzebuje. Z jakichś przyczyn około 10 procent chorych, którzy powinni według światowych zaleceń radioterapię otrzymać, w Polsce jej nie uzyskuje – dodała.
SPOTKANIE Z NIEZNANYM
Specjalistka stwierdziła, że radioterapia w dużej mierze cierpi z powodu tego, że jest to spotkanie z nieznanym. Sporo ludzi uważa na przykład, że osoby naświetlane mogą być groźne dla otoczenia i emitować promieniowanie.
– Chory nigdy nie staje się źródłem promieniowania. W większości przypadków radioterapia, jaką stosujemy, to radioterapia z zastosowaniem urządzeń, które emitują promieniowanie i znajdują się poza ciałem pacjenta. On wyłącznie pochłania energię, nigdy nie staje się jej źródłem i nigdy nie jest niebezpieczny dla otoczenia – podkreślała.
Dr Szutowicz dodała, że wielu z nas ma niewielkie pojęcie o fizyce i radioterapia to coś, czego nie widać, coś, co potencjalnie wywołuje lęk, bo trudno jest to opisać. Według niej najczęściej boimy się tego, czego nie rozumiemy.
Posłuchaj:
aKa








