Wojewódzki Konserwator Zabytków w Gdańsku objął ochroną aleję niemal dziewięciuset drzew w powiecie bytowskim. Chodzi o ponad stuletnie klony i lipy, rosnące wzdłuż drogi powiatowej łączącej Trzebielino i Kołczygłowy.
Drzewa miały być wycinane w związku z planowaną modernizacją trasy. Sprzeciw zgłosiły organizacje ekologiczne. Wskazywano, że to cenne dobro przyrodnicze oraz historyczne. Chodzi o 525 klonów i 372 lipy, które rosną na odcinku około 10 kilometrów. To drzewa, która mają pnie mierzące w obwodzie od ponad metra do niemal czterech metrów. Ich wiek według specjalistów wynosi od ponad 100 do około 200 lat.
ALEJA WPISANA DO REJESTRU ZABYTKÓW
Marcin Tymiński, rzecznik Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku, poinformował, że aleję wpisano do rejestru zabytków w następstwie postępowania administracyjnego wszczętego w listopadzie 2023 roku.
– Wpisaliśmy tę aleję do rejestru zabytków, ale pragnę podkreślić, że decyzja nie jest ostateczna i prawomocna. Mamy jednak nadzieję, że nikt się od niej nie odwoła. Duży wpis, kilkaset drzew, bardzo dobrze umotywowany i udokumentowany. Aleja historyczna i jak najbardziej wymagająca ochrony dla przyszłych pokoleń. Zależy nam przede wszystkim na tym, żeby tych drzew nikt nie wyciął w trakcie remontu, bo one zasługują na to, żeby mogły tam jeszcze długo rosnąć – podkreśla.
ZABRAKŁO ROZMOWY
Podczas akcji protestacyjnej wśród mieszkańców oraz w internecie zebrano kilkanaście tysięcy podpisów sprzeciwiających się wycince drzew. Marcin Jaworski ze stowarzyszenia Nenufar podkreślił, że decyzja Konserwatora Zabytków powinna być początkiem dyskusji o ochronie cennych drzew oraz szukania rozwiązań modernizacji dróg, które pozwalają na zachowanie cennego drzewostanu.
– Kiedy mieszkańcy usłyszeli, że ta droga ma być remontowana, to się ucieszyli, ale problem zaczął się, gdy pojawiły się informacje, że drzewa mają zostać wycięte. Chodniki, lepsza nawierzchnia – to jest coś, czego każdy chce. Zabrakło moim zdaniem najważniejszego, czyli pełnej informacji, z czym ten remont będzie się wiązał, zabrakło rozmowy o tym, czy da się to zrobić inaczej – bo w wielu miejscach się da. Takie rozwiązania istnieją i w Polsce, i w całej Europie. Modernizacja drogi nie musi oznaczać wycinki drzew – mówił.
Lokalne samorządy nie skomentowały jeszcze decyzji konserwatora zabytków.
Przemysław Woś/aKa








