Pierwszy rower dostał od dziadka. Był zbyt mały, by sięgać do pedałów, ale ustawiał sobie deskę i zjeżdżał w dół z pryzm warzywnych na polu. Jako nastolatek wygrał lokalny wyścig i tak trafił pod skrzydła Henryka Cacały w Karolinie Jaworzynie Śląskiej. Kiedy upomniało się o niego wojsko, trafił do Floty Gdynia, gdzie świętował największe sukcesy. Tadeusz Mytnik był gościem Sławomira Siezieniewskiego.
W audycji „Facet na Luzie” rozmawiano o największych sukcesach polskiego kolarstwa w latach 70. i takich ludziach jak Szurkowski, Szozda czy Lang. Tadeusz Mytnik mówił o najważniejszych startach, sukcesach i porażkach, pracy w drużynie. Opowiedział też o mogącym skończyć się tragicznie wypadku z motocyklem. Dyskutowano również o dopingu w sporcie, organizacji wielkich imprez kolarskich i obecnych nadziejach na nowe sukcesy tego sportu.
Posłuchaj:
mk








