Najpierw badania gruntu i ocena wyników, a dopiero później decyzja o zakupie nieruchomości – tak słupscy radni komentują plan władz miasta dotyczący pozyskania 18 hektarów ziemi na potrzeby budowy hali widowiskowo-sportowej.
Zgodnie z projektem uchwały rada miasta miałaby do końca kwietnia wyrazić zgodę na zawarcie transakcji, której wartość wynieść ma około 21 mln zł.
– Myślę, że nie powinniśmy się spieszyć. Trzeba poznać wyniki badań gruntu, ocenić sytuację, a dopiero wtedy podejmować decyzję – podkreśla radna Aleksandra Karnicka z prezydenckiego klubu Łączy nas Słupsk.
– Teren jest bardzo trudny. Panie prezydentki chyba zorientowały się, że nie do końca mają wiedzę, co tam naprawdę się znajduje, i w pośpiechu – z tego, co wiem – w miniony piątek i sobotę robiono kolejne badania. Nie wiem, jak to się skończy, ale przewiduję, że przygotowanie tego terenu wraz z zakupem będzie kosztowało 50 mln zł. Tak jak do końca nie wiemy, ile będzie kosztował ring. Moim zdaniem dużo więcej niż zapowiadane 215 mln zł. Mogę się z panem redaktorem założyć, że bliżej 235 mln zł – mówi radny Bogusław Dobkowski z Koalicji Obywatelskiej.
– Starajmy się nie powtarzać błędów z budowy ringu. Ten pośpiech, który obserwujemy, jest moim zdaniem niepotrzebny – zaznacza radny PiS Kacper Moroz. – Nie chciałbym, żeby okazało się, że wydamy 21 mln zł na zakup terenu, na którym być może postawimy halę, ale jakim kosztem – dodał.
Słupscy radni byli gośćmi miejskiego programu Radia Gdańsk „Studio Słupsk 102 FM”.
Posłuchaj rozmowy:
Przemysław Woś/puch








