Jak ratować tonącego, by samemu nie stać się ofiarą? Ratownik: trzeba pamiętać, że woda to żywioł

(fot. Wikimedia Commons)

Kilkanaście dni temu przy plaży w Jantarze doszło do podwójnej tragedii – osoby, które ruszyły z pomocą tonącemu, utworzyły łańcuch życia. Niestety, pokonała je fala przybojowa. W audycji „Bądź Zdrów” Jakub Friedenberger, ratownik medyczny i morski, wskazywał, co można zrobić, żeby komuś pomóc, a czego należy kategorycznie unikać.

Gość Magdy Szpiner przyznawał, że tragedia w Jantarze niestety nie była jednostkowym przypadkiem. – Co roku docierają do nas informacje o wydarzeniach, kiedy to osoby, które chcą ratować, zwłaszcza w wodzie, stają się kolejnymi ofiarami. Trzeba pamiętać o tym, że woda to żywioł, środowisko obce dla nas. Wielu osobom tylko wydaje się, że potrafią pływać, ale niestety kompletnie nie wiedzą, jak wygląda dno, jak zachowuje się woda. Oczywiście zawsze mamy obowiązek udzielenia pierwszej pomocy, prawo mówi, że za jej nieudzielenie grozi nawet do trzech lat więzienia, ale mówi też, że nie musimy narażać swojego zdrowia i życia podczas pomagania drugiej osobie. Wykonanie telefonu również jest traktowane jak pomoc, więc zawsze na pierwszym miejscu jest bezpieczeństwo ratownika – podkreślał.

Utworzenie łańcucha życia może wydawać się łatwe. – W teorii tak, a jednak giną tam osoby. Dno nie jest jednolite: są rowy, doły, prądy, zafalowania. Czasem głębokości zmieniają się nagle i gwałtownie – przestrzegał ratownik.

W audycji była też mowa między innymi o pierwszej pomocy w przypadku kontuzji w górach i w sytuacji, gdy jesteśmy świadkami wypadku drogowego.

Posłuchaj całej audycji:

MarWer

 

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj