Jarosław Dymek dźwigał ramię w ramię z „Pudzianem”, dziś pomaga młodym wyjść na prostą

Sławomir Siezieniewski i Jarosław Dymek (fot. Radio Gdańsk)

Kiedy w kinach pojawił się film „Wejście Smoka” z Bruce’em Lee, Jarosław Dymek zaczął trenować karate. Potem zajął się lekkoatletyką i gimnastyką. Najbardziej znany stał się jednak jako strongman, gdy z grupą siłaczy z całej Polski zaczął startować w zawodach w kraju i za granicą.

W audycji „Facet na luzie” rozmawiał ze Sławomirem Siezieniewskim o treningach w piwnicy w Malborku, pierwszych startach, marzeniach o sukcesach i udziale w Mistrzostwach Świata w Chinach, gdy dwójka debiutantów – on i Mariusz Pudzianowski – zadziwiła świat, zdobywając trzecie miejsce.

W audycji poruszono też tematy popularności tego sportu na początku XXI wieku, podziałów wśród strongmenów, dopingu oraz prób odbudowania dyscypliny. Jarosław Dymek mówił o rodzinie, kontuzjach, a także o obecnej pracy w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Malborku i o piastowaniu funkcji radnego miasta.

Posłuchaj audycji:

aKa

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj