Rosyjska propaganda jest bardzo wyćwiczona i ma dużo fantazji. Niestety ten przekaz jest dość spójny, te wątki się ze sobą przeplatają i tworzą dość wiarygodny obraz dla rosyjskiego odbiorcy – tak o przekazie udostępnianym w rosyjskich mediach mówiła Katarzyna Chawryło, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich. Rozmowę z „Gościem Dnia Radia Gdańsk” przeprowadziła Olga Zielińska.
– Jeszcze kilka miesięcy temu Polska pojawiała się okazjonalnie w rosyjskich mediach. Natomiast wraz z rosyjską inwazją na Ukrainę, Polska na stałe weszła do rosyjskiego przekazu. Obecnie jest bardzo dużo wzmianek o Polsce. W zasadzie pojawiają się codziennie – opowiadała.
„RZEKOME POLSKIE ZAPĘDY IMPERIALISTYCZNE”
– Mówi się o nas dużo i źle. Są to tematy związane z wojną na Ukrainie i jest to związane z tym, że Polska bardzo zaangażowała się w pomoc i zajęła jednoznaczną pozycję. Przede wszystkim są to kwestie uderzające w nasze państwo i mające nas oczernić na arenie międzynarodowej. Ma to spowodować wrogość na Ukrainie wobec Polski. Pojawia się przede wszystkim wątek rzekomego polskiego rewizjonizmu i zapędów imperialistycznych. Pojawia się bardzo rozwinięta teza, która mówi o tym, że Polska chciałaby zaanektować zachodnią część Ukrainy i de facto dokonać rozbioru państwa ukraińskiego i wykorzystać te tereny, które kiedyś do Polski należały. To jest bardzo rozbudowana narracja, wplatane są w nią różne wątki, które do tej tezy pasują, które pojawiają się w bieżącym relacjonowaniu wydarzeń – podkreślała.
– Kolejne kwestie są związane z uchodźcami, którzy trafiają do Polski. To jest bardzo rozbudowany wątek w rosyjskich mediach, który mówi o tym, że uchodźcy z Ukrainy nie są w Polsce mile widziani, że Polacy mają ich dość, że uchodźcy zachowują się nieodpowiednio i mają duże wymagania i że Polacy chcieliby, żeby się z ich kraju wynieśli. Druga teza skierowana jest do odbiorców z Ukrainy i mówi o tym, że Polacy są wrogo nastawieni i niezadowoleni. To ma wywołać wzajemną nieufność i kryzys w zaufaniu pomiędzy dwoma narodami, i doprowadzić do tego, żeby społeczeństwo polskie zaczęło się domagać wstrzymania wsparcia dla Ukrainy – dodawała.
„WBIJANIE KLINA WE WSPÓLNOTĘ NARODOWĄ”
– Wątki, które jeszcze się pojawiają, są związane z obecnością Polski w organizacjach międzynarodowych. Mówi się o tym, że decyzje Polski nie zawsze są zgodne z opinią organizacji międzynarodowych, w których Polska się znajduje. To ma na celu podkreślanie różnic, wbijanie klina we wspólnotę narodową, podkreślanie, że poszczególne państwa mają swoje interesy, a organizacje międzynarodowe mają te interesy stłumić, a Polska jest bezwolna i podlega interesom innych krajów. Mówi się m.in. o tym, że Polska jest na usługach Stanów Zjednoczonych i nie podejmuje żadnych autonomicznych decyzji. Taka teza łączy się jeszcze z inną tezą. Jeden z wiodących wątków mówi o ogromnych problemach gospodarczych Polski, które zostały spowodowane nieodpowiedzialną i niezgodną z interesem narodowym polityką wobec Ukrainy. To ma oznaczać, że Polska wspierając Ukrainę, doprowadziła do tego, że społeczeństwo cierpi – tłumaczyła.
Jak opowiadała ekspertka, pojawia się wiele wątków związanych ze wsparciem militarnym od Polski dla Ukrainy. – Mówi się, że Polska całą swoją broń oddała Ukrainie, że w zasadzie jest bezbronna i gdyby Rosja zdecydowała się, żeby napaść na Polskę, co też pojawia się w ramach różnych gróźb, to Polacy nie mieliby jak się bronić, bo cała broń jest na Ukrainie. Drugi wątek, jaki się pojawia, jest związany z tym, że przekazanie broni na Ukrainę było bardzo niebezpieczne z naszego punktu widzenia, bo Ukraińcy będą mogli kiedyś za pomocą tej broni na nas napaść. Rosyjska propaganda jest tutaj bardzo wyćwiczona i ma dużo fantazji. Niestety ten przekaz jest dość spójny, te wątki się ze sobą przeplatają i tworzą dość spójny i dość wiarygodny obraz dla rosyjskiego odbiorcy, pogrążonego w tej propagandzie – mówiła na antenie Radia Gdańsk.
WYPĘDZENIE POLAKÓW Z KREMLA
Katarzyna Chawryło podkreślała, że w rosyjskiej propagandzie wykorzystywane są także wątki historyczne. – Raczej w kontekście Polski pojawia się rocznica wypędzenia Polaków z Kremla. To słychać w rosyjskich mediach i z ust polityków. Ostatnio odniósł się do tego Dmitrij Miedwiediew. Często jest podkreślane, że Polacy prowadzą prowokacyjną politykę wobec Rosji i wielokrotnie w historii zostali za to ukarani. To jest traktowane jako taka groźba, że „uważajcie, bo możemy powtórzyć zabory”. Jeżeli chodzi o relacje polsko-ukraińskie, to często pojawia się rzeź wołyńska i morderstwa na Polakach w Galicji wschodniej – zaznaczała ekspertka.
mm








