Sprawca wypadku, w którym zginął wykładowca Szkoły Policji w Słupsku, nie uniknie odpowiedzialności – mówił w Radiu Gdańsk adwokat Jacek Potulski. W czwartek Sąd Okręgowy w Słupsku uznał, że Gerard B. był niepoczytalny. Zdecydowano o umieszczeniu go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
Adwokat Jacek Potulski podkreślił, że w wąskim rozumieniu odpowiedzialność karna to odpowiedzialność za przestępstwo.
– Żeby jednak doszło do przestępstwa, musi mieć miejsce zachowanie bezprawne. Mamy do czynienia z tego typu sytuacją, bo z pewnością naruszenie reguł jest tutaj oczywiste. Musi być to również zachowanie o stopniu społecznej szkodliwości wyższym niż znikomy. To też jest sprawa oczywista, doszło do śmierci człowieka. Musi być to też zachowanie zawinione, a niepoczytalność wyłącza ten komponent odpowiedzialności karnej, pozbawia ona czyn charakteru zawinionego. Jeżeli ktoś jest niepoczytalny, a prawo to przewiduje, nie popełnia przestępstwa – wyjaśnił.
– Jednocześnie prawo karne przewiduje szeroką możliwość odpowiedzialności, również osób niepoczytalnych, i zastosowanie środków zabezpieczających. Najsurowszy z nich to umieszczenie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, który ma charakter bezterminowy. Nie ma wtedy tej perspektywy, która jest w przypadku kary, że odsiedzę i mogę wyjść – dodał.
Potulski nie wykluczył jednak powrotu Gerarda G. do społeczeństwa. Lekarze mogą skierować taki wniosek do sądu, jeśli uznają leczenie za zakończone.
Z Jackiem Potulskim rozmawiał Kuba Kaługa. Posłuchaj:
aKa





