Powołany na kolejną kadencję. W rozmowie z Agatą Olszewską mówi o przyszłości instytucji, o tym, czy kina studyjne dziś święcą triumfy nad multipleksami oraz czy Gdynia będzie konkurować z Gdańskiem o widza z Sopotu, który został pozbawiony kina w swoim mieście.
– Nie cieszę się z tego, że jakieś kina upadają. Na pewno wynika to z uwarunkowań rynkowych. Wydaje mi się, że nasze kino broni się swoją konstrukcją. Mamy trzy sale, co bardzo pomaga, bo jesteśmy w stanie grać różnorodny repertuar – wskazał Jerzy Rados.
Posłuchaj:
ua/puch








