Czy zapowiadany most energetyczny północ-południe zrewolucjonizuje rynek OZE? Eksperci: Ta budowa to konieczność

(fot. Radio Gdańsk)

Polskie Sieci Elektroenergetyczne chcą zbudować stałoprądowe połączenie północ-południe, które połączyłoby wiatraki m.in. z morskich farm wiatrowych na północy kraju z odbiorcami energii na południu naszego kraju. Czy to połączenie z siecią OZE będzie rewolucją? M.in. o to w programie „Ludzie i pieniądze” Iwona Wysocka zapytała Piotra Urbańczyka, wiceprezesa firmy Impel, oraz Szymona Gajdę, prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska.

– Polskie Sieci Elektroenergetyczne nie tyle planują, co muszą wydać te pieniądze. Nie wiem, czy państwo macie tego świadomość, ale sieci przesyłowe, które widzimy, w 40 proc. to są sieci, które mają ponad 40 lat. Mamy straszne zaległości, jeśli chodzi o inwestowanie w infrastrukturę energetyczną. Możemy sobie zdobywać kolejne źródła energii czy budować kolejne elektrownie, ale ten prąd musi być jakoś przesłany – powiedział Piotr Urbańczyk.

– Budowa tego połączenia to konieczność. To nie tylko kwestia offshore’u, ale też planów co do budowy elektrowni jądrowej w Kopalinie, która dostarczy nam kilku tysięcy megawatów energii. Ta energetyka jądrowa jest konieczna z uwagi na bilansowanie sieci i utrzymywanie rezerwy mocy. Bo te zjawiska dotyczące energetyki odnawialnej w dużej skali oznaczają, że te źródła są źródłami niestabilnymi i muszą być bilansowane – zauważył Szymon Gajda.

am

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj