Kulisy pracy archeologa. Joanna Jarzęcka-Stąporek: „Dopiero wbicie łopaty weryfikuje dane”

Na zdjęciu archeolog Joanna Jarzęcka-Stąporek (fot. z archiwum prywatnego)

Archeologia – nauka pozwalająca nam na zrozumienie naszej przeszłości i kultury. Jest pewnego rodzaju śledztwem – „detektywi od historii” mają za zadanie znaleźć i zabezpieczyć ślady naszych przodków. Z jakimi przeciwnościami zmagają się badacze weryfikujący historię? O to Przemysław Rudź i Sławomir Nichczyński w audycji „Pomorze, Nauka, Świat” pytali Joannę Jarzęcką-Stąporek, archeolog oraz adiunkt w Dziale Archeologicznym Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

– Dopiero wbicie łopaty przez archeologa może przynieść dowody, które potwierdzą lub zaprzeczą źródłom pisanym. Proces przygotowania to analiza materiałów historycznych, czyli biblioteka i archiwa. Ponadto też korzystamy z fotografii lotniczej, która pokazuje o wiele więcej niż człowiek jest w stanie zobaczyć w terenie. Na takich zdjęciach lotniczych widać nawet niewielkie różnice, wypukłości i zagłębienia, a to jest ważny element poszukiwań. Z kolei badania geofizyczne odsłaniają to, co może kryć się pod ziemią. Różne anomalie wskazują na to, że mogą tam się znajdować pozostałości budynków bądź jakieś warstwy spalenizny. Z tym że jest to dla nas tylko wskazówka, gdyż dopiero wbicie łopaty weryfikuje te wszystkie dane – opowiadała Joanna Jarzęcka-Stąporek.

– Badania archeologiczne mają różne cele. Są rozmaite badania, na przykład naukowe, które zazwyczaj prowadzą uniwersytety. W tej chwili większość wykopalisk stanowią badania związane z inwestycjami. Są to badania wyprzedzające, są pewnego rodzaju kompromisem pomiędzy koniecznością rozwoju, budowy infrastruktury drogowej i mieszkań, a ochroną naszego dziedzictwa kulturowego. Różne prace ziemne zniszczyłyby bezpowrotnie wszystkie wartościowe informacje, które się kryły w ziemi. Dlatego wcześniej na to miejsce wchodzą archeolodzy. Przeprowadzają swoje badania i wszystko dokumentują – wyjaśniła.

– W przypadku znalezienia szczątków najpierw należy przeprowadzić badania. I tutaj wkracza na scenę antropolog, który te szczątki bada, ocenia ich wiek, płeć, dostrzega choroby, które zostawiają ślady w kościach, a także jest w stanie ocenić czy byli to ludzie biedni, czy głodowali. To wszystko znajduje odzwierciedlenie nawet w trakcie podstawowego badania antropologicznego – przekonuje ekspertka.

kk

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj