Jestem tu po to, żeby pomóc, a nie kogoś zastąpić – mówi Krzysztof Szablowski, nowy asystent trenera Energa Czarnych Słupsk. Pięćdziesięcioletni szkoleniowiec był w tym sezonie pierwszym trenerem MKS Dąbrowa Górnicza, wcześniej przez cztery lata prowadził Dziki Warszawa.
Jak przyznaje Szablowski, telefon od prezesa Czarnych w sprawie jego dołączenia do sztabu szkoleniowego, by wspomóc trenera, zaskoczył go, ale też mu zaimponował.
– Zgodziłem się z kilku względów. Po pierwsze dlatego, że taka propozycja nie często się zdarza, po drugie, bo nie lubię nie pracować, a po trzecie, bo cenię trenera Stelmahersa. Szybko złapaliśmy dobry kontakt i z nim, i z Łukaszem Sewerynem, ale też z zespołem i klubem. Przed podjęciem decyzji o pracy w Słupsku rozmawiałem z Robertsem i ustaliliśmy, jak to będzie wyglądać. Jestem tu po to, by pomóc, byśmy wspólnie pracowali na to, by zespół wygrywał. Taktyka, statystyki, to wszystko jest ważne, ale bez zaangażowania traci znaczenie – mówi.
Rozmowy z nowy asystentem trenera Energa Czarnych Słupsk można posłuchać tutaj:
Przemysław Woś/aKa





