Nie jestem tyranem, to normalna wymiana pracowników – tak Marcin Treder, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Słupsku, skomentował statystyki odejść z instytucji. W ciągu 6 lat z pracy odeszło 250 osób. To niemal cała załoga.
Marcin Treder podkreślił, że robi dużo, by atmosfera w MOPR była dobra, a skala odejść nie odbiega od średniej krajowej. Jak wyjaśnił, dla wielu pracowników kluczowa jest wysokość zarobków, która w pomocy społecznej nie jest najwyższa.
– Nie jest tajemnicą, że w służbie zdrowia zarobki są wyższe, w ościennych gminach również. Proszę mi wierzyć, że nie ma dnia, bym nie myślał, co mogę jako dyrektor zrobić, by pracowało nam się lepiej. Rozmawiamy ze związkami zawodowymi o tej sprawie. Mam przekonanie, że wypracujemy wspólne rozwiązania – zaznaczył dyrektor MOPR w Słupsku.
Marcin Treder poinformował, że w ostatnich latach badano trzy przypadki podejrzenia mobbingu w MOPR w Słupsku. Żaden się nie potwierdził. Jedna sprawa konfliktu z byłym pracownikiem jest w sądzie pracy.
Posłuchaj rozmowy prowadzonej przez Przemysława Wosia:
mk








