W Studiu Słupsk gośćmi byli Julia Pawlak, specjalistka ds. promocji w Nowym Teatrze w Słupsku, Aleksandra Osowicz, choreografka i koordynatorka scen intymnych, oraz Kuba Mielewczyk, aktor słupskiego teatru. Na naszej antenie mówili o próbach do najnowszej produkcji pt. „Tramwaj zwany pożądaniem”, scenach intymnych i roli choreografa w spektaklu.
– W ostatnich latach rola choreografów scen intymnych w teatrach wyraźnie się zmieniła. Dziś to już nie tylko kwestia ustawienia ruchu na scenie, ale przede wszystkim budowania bezpieczeństwa, zaufania i jasnych zasad współpracy między aktorami. Zamiast improwizacji wprowadza się precyzyjnie ustalone, powtarzalne ruchy, a każda decyzja dotycząca kontaktu fizycznego jest wcześniej omawiana i akceptowana. Kluczowe staje się wyznaczenie granic – tego, co jest możliwe do zagrania, a co przekracza osobisty komfort aktora. Co istotne, granice te nie są traktowane jako ograniczenie artystyczne, lecz jako fundament, na którym można budować wiarygodną i odpowiedzialną scenę. Zadaniem jest nie tylko zaprojektowanie sceny, ale też stworzenie warunków, w których każdy z uczestników czuje się bezpiecznie – wyjaśnia Aleksandra Osowicz.
Dla wielu aktorów sceny intymne należą do najtrudniejszych elementów pracy, ponieważ wymagają nie tylko fizycznej bliskości, ale też emocjonalnego odsłonięcia. To sytuacje, w których łatwo o napięcie, wstyd czy poczucie przekroczenia własnej przestrzeni, zwłaszcza jeśli proces nie jest odpowiednio poprowadzony. Dlatego coraz częściej podkreśla się, że komfort na scenie nie pojawia się sam – jest efektem świadomej pracy całego zespołu i jasnych zasad komunikacji. Możliwość powiedzenia „nie”, brak niespodzianek na próbach oraz pełna transparentność działań stają się podstawą współczesnej etyki pracy.
– Równie ważny jest wzajemny szacunek, który przejawia się nie tylko w trakcie samej sceny, ale również przed jej rozpoczęciem i po jej zakończeniu. Coraz częściej mówi się o potrzebie tzw. „wyjścia z roli”, czyli świadomego oddzielenia emocji scenicznych od prywatnych, co pomaga zachować równowagę psychiczną i komfort pracy. W praktyce oznacza to, że sceny intymne przestają być obszarem niepewności czy ryzyka, a stają się częścią profesjonalnego procesu twórczego, opartego na zgodzie, zaufaniu i odpowiedzialności – mówi Kuba Mielewczyk.
Posłuchaj:
Terminy spektaklu: 27 (premiera), 28 i 29 marca oraz 10, 11 i 12 kwietnia 2026 r.
Joanna Merecka-Łotysz/puch








