Nie zauważyliśmy istotnego wpływu nocnej prohibicji na liczbę interwencji związanych z zakłócaniem porządku – powiedział w Studiu Słupsk komendant Straży Miejskiej w Słupsku Paweł Dyjas.
Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu w sklepach w Słupsku obowiązuje od końca lipca ubiegłego roku. Nie dotyczy lokali gastronomicznych. Jak podkreślił Paweł Dyjas, to może być zbyt krótki okres, by wyciągać ostateczne wnioski w sprawie wpływu nocnego zakazu sprzedaży alkoholu na stan bezpieczeństwa w Słupsku.
– Nie wiemy, czy nieznacznie mniejsza liczba interwencji to efekt prohibicji czy na przykład pogody w końcówce ubiegłego roku. Myślę, że po tegorocznych wakacjach będziemy mogli wyciągnąć wnioski. W ubiegłym roku Straż Miejska w Słupsku interweniowała w sprawie około 100 osób, które trzeba było transportować w różne miejsca z powodu użycia alkoholu – wskazał Paweł Dyjas.
Gość Studia Słupsk mówił także o bezpieczeństwie w kontekście monitoringu miejskiego. – Na tę chwilę mamy w Słupsku 330 kamer w systemie monitoringu miejskiego. Myślę, że w najbliższych latach będziemy wychodzić poza centrum miasta z nowymi urządzeniami. Takie ulice jak 11 Listopada, Sobieskiego czy Bohaterów Westerplatte powinny się w tym systemie znaleźć – dodał.
Posłuchaj:
Przemysław Woś/mk








