Był szalony, straszono nim dzieci, kazał się pochować na niepoświęconej ziemi wraz ze swoim koniem i psami. Podobno jego zbłąkana dusza błąka się po północy Pomorza do dziś.
Czym jeszcze przejawiało się szaleństwo pomorskiego grafa? O tym przewodnik Arkadiusz Zygmunt opowiedział Danielowi Wojciechowskiemu.





