13 kwietnia obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej oraz rocznicę drugiej masowej deportacji na Sybir. Tymczasem w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku w ramach projektu „Wejście w historię” pokazywane są trzy serwetki wyhaftowane na zesłaniu przez Jadwigę Makarską.
Jadwiga Makarska była żoną żołnierza, więc w czasie II wojny światowej wraz z rodziną została wywieziona na Syberię. Udało się jej jednak zabrać ze sobą wykroje i inne przedmioty potrzebne do haftowania.

– Kiedy trafiamy z własnego domu do izby, którą musimy dzielić z jedną bądź dwiema rodzinami, musimy sobie obcą dla nas przestrzeń zaadaptować, żebyśmy mogli w niej funkcjonować. Wyhaftowanie serwetek i położenie ich na stole jest niczym wobec tego, że na drugi dzień trzeba iść do pracy w tajdze. Są to jednak małe elementy, które tworzyły komfort psychiczny – mówi Monika Sołoduszkiewicz z Działu Zbiorów Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

Serwetki Jadwiga Makarska przywiozła do Polski, kiedy w 1946 roku wróciła z Syberii. Pamiątki podarowała muzeum jej córka, Elwira Bartoszek z Wejherowa. Trzy wyhaftowane serwetki do końca maja można oglądać w gablocie ustawionej w holu przy wejściu na wystawę stałą do Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
Posłuchaj rozmowy Marzeny Bakowskiej z Moniką Sołoduszkiewicz:
mk








