Najpierw Hebel po akcji lewą stroną Czychowskiego i dograniu na prawą pokonał Alomerovicia przy bliższym słupku. Dwie minuty później było już 2:0. Tym razem po dośrodkowaniu z prawej strony znów po strzale głową bramkarz Lechii został pokonany.
Myśleli, że tonie w morzu, a on wybrał się na spacer
Służby ratunkowe strzegące bezpieczeństwa na pomorskich kąpieliskach apelują...








