Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

Problemy z koncentracją, nieskuteczni napastnicy, błędy w obronie. Co dzieje się z Lechią?

21 marca 2017 12:51
w Sport
A A

Trzy porażki z rzędu – tak złej passy Lechia jeszcze w tym sezonie nie miała. Gdańszczanie spadli na czwarte miejsce w tabeli. W dwóch z trzech ostatnich spotkań biało-zieloni mierzyli się z rywalami, których będą musieli podjąć również w rundzie finałowej. Czy to kryzys?  Analizujemy formę Lechii w 2017 roku.

Dwa zwycięstwa, jeden remis i trzy porażki – to bilans Lechii w 2017 roku. Gdyby stworzyć tabelę na podstawie spotkań rozegranych po przerwie zimowej, biało-zieloni zajmowaliby w niej ósme miejsce. Pierwsze mecze nie zwiastowały kryzysu. Gdańszczanie w 21. kolejce wygrali 3:0 z Jagiellonią Białystok i zostali liderem Lotto Ekstraklasy. Od tej pory było już tylko gorzej. Co prawda udało się zremisować z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza, a następnie ograć Cracovię, ale ta pierwsza to najgorsza w tym roku drużyna w lidze, a „Pasy” zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. W dodatku mecz z krakowianami mógł mieć zupełnie inny przebieg. Gdyby Krzysztof Piątek wykorzystał wszystkie stuprocentowe szanse, to wynik mógłby być inny.

FATALNY MARZEC

Kolejne trzy spotkania nie przyniosły jednak ani jednego pozytywnego rozstrzygnięcia. Wprawdzie dwa z nich zostały rozegrane na wyjazdach, które od początku rozgrywek stanowią dla gdańszczan ogromny problem, ale jeśli gra się o mistrzostwo…

Najpierw biało-zieloni dali się pokonać Lechowi. Wynik był mniej efektowny niż ogromne zamieszanie spowodowane nieodpowiedzialnym zachowaniem Grzegorza Kuświka, Sławomira Peszki i Vanji Milinkovicia-Savicia. Każdy z wymienionych obejrzał czerwoną kartkę, choć serbski bramkarz był tylko rezerwowym. W momencie, w którym z boiska „wyleciał” pierwszy zawodnik, Lechia przegrywała już 0:1. Lech był drużyną lepszą, ale taki rezultat nie przesądzał losów spotkania, zwłaszcza, że do końcowego gwizdka było jeszcze bardzo dużo czasu. Pomijając karygodnie zachowanie liderów drużyny Piotra Nowaka, należy zauważyć, że biało-zieloni przez 90 minut nie stworzyli ani jednej klarownej sytuacji do zdobycia bramki. Zespół z tak dużym ofensywnym potencjałem oddał w całym meczu tylko dwa celne i jeden niecelny strzał. Dla porównania „Kolejorz” miał ich odpowiednio siedem i sześć. Lechia starała się prowadzić grę, utrzymywała się przy piłce (58% posiadania), ale niewiele z tego wynikało.

Podobnie sytuacja wyglądała w kolejnym spotkaniu. Przeciwko Ruchowi gdańszczanie częściej strzelali na bramkę (łącznie dwanaście prób), ale formacja obronna znów nie stanęła na wysokości zadania. Defensorzy mieli ogromne problemy z upilnowaniem Jarosława Niezgody. Napastnik na tle Mario Malocy i Joao Nunesa imponował szybkością, a w drugiej połowie zdobył decydującą bramkę. Wcześniej samobójczego gola strzelił Paweł Stolarski, który głową skierował piłkę do siatki i w pewnym sensie zapoczątkował serię indywidualnych błędów w obronie. Kolejne zdarzyły się już w następnym meczu – z Legią Warszawa.

INDYWIDUALNE BŁĘDY PRZYCZYNĄ KOLEJNEJ PORAŻKI

W spotkaniu z mistrzem Polski Piotr Nowak zdecydował się na ustawienie z czwórką defensorów i długo wydawało się, że było to bardzo dobre posunięcie. Wiele zmieniło pojawienie się na boisku Michała Kucharczyka. Skrzydłowy, który z przymusu występuje na pozycji środkowego napastnika, pokazał się z bardzo dobrej strony i dwukrotnie wykorzystał błędy Mario Malocy. Najpierw wyprzedził Chorwata i wyrównał po świetnym dośrodkowaniu Guilherme, a następnie przejął futbolówkę po fatalnym wybiciu głową i ustalił wynik meczu. Lechia straciła bramkę w najmniej spodziewanym momencie. To gospodarze prowadzili grę i stwarzali coraz groźniejsze sytuacje, ale brak koncentracji spowodował stratę kolejnych bardzo ważnych punktów oraz spadek na czwarte miejsce w tabeli.

BĘDZIE ŁATWIEJ

Lechia to nie ta sama drużyna, która tak imponowała jesienią. Pojawiły się problemy z rozegraniem – w ostatnich dwóch meczach błędy popełniał nawet Milos Krasić, któremu zdarza się stracić piłkę na własnej połowie. W dodatku obrona myliła się w każdym z meczów, a napastnikom brakuje skuteczności – przeciwko Legii Marco Paixao zmarnował dwie świetne akcje. Dla gdańszczan przerwa reprezentacyjna przyszła w najlepszym możliwym momencie. Piotr Nowak ma czas poukładać zespół i wyeliminować mankamenty oraz oczyścić głowy swoich zawodników. Lechii sprzyja także terminarz. Teoretycznie najtrudniejszych rywali ma już za sobą i teraz powinno być już tylko łatwiej. Końcówka poprzedniego roku pokazała jednak, że niżej notowany przeciwnik niekoniecznie jest łatwiejszy do pokonania. Tylko w grudniu Lechistów ograły zajmujące wówczas miejsce w dolnej „ósemce” Wisła Kraków i Korona Kielce. Pozostaje mieć nadzieję, że biało-zieloni osiągną najwyższy poziom w kluczowej fazie sezonu. Na finiszu w poprzednim sezonie spisywali się naprawdę nieźle.

Tymoteusz Kobiela

Tagi: ekstraklasaLechia Gdańskpiłka nożna

REKLAMA

NAJNOWSZE

Jubileusz 20-lecia działalności Rady Języka Kaszubskiego
Trójmiasto

Rada Języka Kaszubskiego świętuje 20-lecie działalności

Jubileusz 20-lecia działalności Rady Języka Kaszubskiego przyciągnął do...

Karolina Worosz
27 września 2026 - 15:30
SmartPass uruchamia dodatkowe sygnały świetlne dla kierowców
Kaszuby

Nowoczesne przejścia w Kościerzynie wykrywają pieszych

W Kościerzynie działają już dwa nowe, inteligentne przejścia...

Karolina Worosz
27 września 2026 - 15:12
Kontrola trzeźwości
Wiadomości

Jedna doba i 27 pijanych kierowców na pomorskich drogach

Zatrzymano 27 pijanych kierowców oraz jednego będącego pod...

Karolina Worosz
27 września 2026 - 12:48

ZOBACZ TAKŻE

Nz. Marek Płonka (z prawej) z Pawłem Kątnikiem/ fot. Radio Gdańsk
Jestem z Pomorza

Ostatni sezon legendy. Marek Płonka o pożegnaniu z murawą i przyszłości gdańskiego rugby

2026-09-26
Stadion w Gdyni przed meczem derbowym (fot. Radio Gdańsk/Paweł Marszałkowski)
Sport

Kiedy nowy trener w Arce? Negocjacje na finiszu, „trener polskojęzyczny”

2026-09-24
Kibice Arki Gdynia. Zdjęcie archiwalne (fot. Maciej Czarniak / KFP / Trojmiasto.pl)
Sport

Żal patrzeć na taki regres. Arka znowu słabiutka i bez punktów

2026-09-20
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Słuchaj on-line
5

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.