Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

Miała być wspaniała historia, jest zwyczajna przeciętność. Bezradna Arka przegrywa finał Pucharu Polski

2 maja 2018 15:56
w Sport
A A

Piłkarze Arki nie obronili wywalczonego przed rokiem Pucharu Polski. Gdynianie przegrali z Legią Warszawa 1:2, a losy meczu rozstrzygnęły się już w pierwszej połowie. Po przerwie negatywnym bohaterem meczu został wprowadzony z ławki Grzegorz Piesio, który zamiast dać swojej drużynie impuls, z czerwoną kartką wyleciał z boiska.

Nikt nie zakładał, że Arka w Warszawie będzie prowadzić grę. Wstępny obraz meczu był jasny – Legia rozgrywa akcje, żółto-niebiescy próbują kontrataków i stałych fragmentów gry. I tak rzeczywiście było, ale nikt też chyba nie przewidywał, że zespół Leszka Ojrzyńskiego nie wytrzyma nawet kwadransa bez straty bramki. Tymczasem „Wojskowi” potrzebowali zaledwie dwunastu minut, by wyjść na prowadzenie, bo dośrodkowanie z prawej strony boiska wykończył Jarosław Niezgoda.

LEWA STRONA NIE DAŁA RADY

Za tę flankę w Arce odpowiadał Marcin Warcholak i od początku widać było, że to on będzie najczęściej nękany przez Legionistów. Ci stworzyli groźną akcję po tej stronie boiska jeszcze przed strzeleniem bramki, ale dobrze interweniował Pavels Steinbors, który niespodziewanie zastąpił między słupkami Krzysztofa Pilarza. Warcholak współpracować miał z Frederikiem Helstrupem, który w dwójce stoperów był ustawiony bliżej lewej strony, ale widać było, że nie mają wypracowanych automatyzmów. Wiedziała o tym także Legia. Mistrz Polski, który nie zadowolił się jedną bramką, podwyższył wynik po kolejnej akcji w tej strefie boiska. Błąd duńskiego stopera wykorzystał Cafu, który znalazł się w takiej sytuacji, że równie dobrze mógłby wykonywać rzut karny. Z pokonaniem Steinborsa naturalnie nie miał żadnych problemów.

CHWILOWY ZRYW ARKI

Dopiero po drugiej bramce Legia spuściła z tonu i dopuściła do ataków Arkę. Jako pierwszy sygnał do natarcia dał Mateusz Szwoch. Pomocnik pomknął lewą stroną boiska i wstrzelił piłkę w pole karne, ale bezbłędny był Radosław Cierzniak. Bramkarz nie pomylił się także na pięć minut przed końcem pierwszej połowy, po zamieszaniu w polu karnym, i nie dał się zaskoczyć Andrijowi Bogdanowowi po próbie z ok. trzydziestu metrów. Przed przerwą zespół Deana Klafuricia zaatakował już tylko raz, oczywiście prawą stroną, ale tym razem udało się zażegnać niebezpieczeństwo i do szatni drużyny schodziły przy wyniku 0:2.

PIESIO POGRZEBAŁ SZANSE

W drugiej połowie gdynianie przeżyli małe déjà vu z ostatniego spotkania z Piastem. Trzeba odrabiać straty, gonić wynik, a wprowadzony po przerwie do gry Grzegorz Piesio tak naprawdę zaprzepaścił szanse swojego zespołu. Miał dać impuls do ataku, świeżość, a jedyne co wniósł to niesmak po brutalnym faulu, za który obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę. 71. minuta, Arka przegrywa 0:2 i traci piłkarza, którego zadaniem było odmienić grę drużyny i być może losy meczu.

ZAGROŻENIE ZE STRONY KIBICÓW

Jeszcze większy niesmak wzbudzili jednak swoim zachowaniem kibice gdynian. Zachowanie Piesia wynikało z boiskowych emocji i można je usprawiedliwić, strzelania materiałami pirotechnicznymi w kierunku kibiców Legii i korony Stadionu Narodowego wytłumaczyć się nie da. To było celowo wywołane, realne zagrożenie dla zdrowia innych ludzi.

 

Bardzo nieładnie @ArkaGdyniaSSA
Kibice strzelają petardami na cały stadion… będą kary.
Kolejna krótka przerwa w grze #ARKLEG@RadioZET_NEWSpic.twitter.com/rIXibep19z

— Maciej Sztykiel (@emeszz) 2 maja 2018

 

 

Race dotarły do dachu stadionu @PGENarodowy
gratuluję#ARKLEG pic.twitter.com/eIiCg4DgMP

— Rafał Mrowicki (@MrowickiRafal) 2 maja 2018

 

 

KONTROLA LEGII

Niezależnie od tego, co swoimi działaniami chcieli osiągnąć kibice żółto-niebieskich, nie zmieniło to obrazu meczu. Osłabiony zespół Leszka Ojrzyńskiego nie był w stanie realnie zagrozić bramce Radosława Cierzniaka, a najlepszą akcję stworzył jeszcze grając w jedenastu, kiedy zablokowany został Rafał Siemaszko. Później filigranowy napastnik walczył co prawda z rywalami, ale ci dobrze się ustawiali, a warszawianie coraz częściej sami stwarzali zagrożenie pod bramką Steinborsa. Po 80. minucie meczu żółto-niebiescy rzadko pojawiali się na połowie Legii.

CHWILA RADOŚCI

Wydawało się, że „Wojskowym” w tym spotkaniu nic nie może się już stać i chyba oni też w to uwierzyli, bo w doliczonym czasie gry dopuścili rywali pod swoje pole karne. Gdynianie nie atakowali z wielką wiarą, wyglądali jakby sami już nie wierzyli w doprowadzenie do remisu, ale konsekwentnie napierali i w końcu dali swoim kibicom choć chwilę radości. Dawid Sołdecki, który przez większość spotkania odgrywał raczej mało widoczną rolę, wpadł w pole karne przy wrzucie piłki z autu i zdobył honorową bramkę. Na więcej warszawski zespół już jednak nie pozwolił.

PRZECIĘTNOŚĆ ZAMIAST PIĘKNEJ HISTORII

Tak naprawdę Arka ten mecz przegrała w pierwszej połowie, bo zupełnie nie mogła sobie poradzić z akcjami Legii przeprowadzanymi przez lewą stronę obrony gdynian. Żółto-niebiescy nie potrafili utrzymywać się przy piłce, w drugiej połowie zaledwie raz zagrozili bramce Cierzniaka i grali w osłabieniu z prowadzącym i dobrze dysponowanym mistrzem Polski. Drużyna Leszka Ojrzyńskiego mogła napisać historię i spuentować naprawdę przyzwoity sezon, a zamiast tego sprawiła, że stał się on po prostu przeciętny.

Arka Gdynia – Legia Warszawa 1:2

Tymoteusz Kobiela
Tagi: Arka GdyniaPuchar Polski

REKLAMA

NAJNOWSZE

Zdjęcie ilustracyjne (fot. Freepik)
Trójmiasto

Ważne wsparcie dla młodych filmowców. Reaktywacja Gdyńskiego Funduszu Filmowego

Gdynia wesprze produkcję filmów krótkometrażowych w mieście. Pomoże...

Adrian Kasprzycki
1 marca 2026 - 14:26
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Pixabay)
Trójmiasto

Start zapisów do gdańskich przedszkoli i szkół. Rodzice mają czas do 13 marca

W poniedziałek rozpocznie się rekrutacja do gdańskich przedszkoli...

Martyna Krawcewicz
1 marca 2026 - 13:45
Rozlewisko powstałe na skutek roztopów. Bągart, 01.03.2026 r. (fot. Wody Polskie RZGW w Gdańsku)
Region

Roztopy na Pomorzu spowodują wzrost poziomu wód. IMGW ostrzega

Na całym Pomorzu obowiązują ostrzeżenia hydrologiczne pierwszego i...

Adrian Kasprzycki
1 marca 2026 - 13:18

ZOBACZ TAKŻE

(fot. PAP/Adam Warżawa)
Sport

Kolegium Sędziów PZPN nie zgadza się z decyzją sędziów. Arce należał się rzut karny

2026-03-01
Jantar kontra Gryf. Słupsk, 28.02.2026 r. (fot. Radio Gdańsk/Przemysław Woś)
Słupsk

Śnieg storpedował puchar, ale Gryf i tak postrzelał. Pewne 5:0 w starciu z Jantarem

2026-02-28
Gdynia, 27.02.2026. Sêdzia g³ówny spotkania Pawe³ Raczkowski podczas meczu 23. kolejki pi³karskiej Ekstraklasy pomiêdzy Ark¹ Gdynia i Lechi¹ Gdañsk, 27 bm. (js) PAP/Adam War¿awa
Sport

„Atak ten jest nieprzepisowym zatrzymywaniem”. Kolegium sędziów nt. kontrowersji w derbach

2026-03-01
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • 80 lat Radia Gdańsk
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Polecamy
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • Reklama
Słuchaj on-line

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.