Koniec panowania „Cieszyńskiego Księcia”. Jan Błachowicz przegrywa z Gloverem Teixeirą w walce wieczoru UFC 267

Jan Błachowicz dał polskiemu MMA dużo rozgłosu po zdobyciu tytułu mistrzowskiego we wrześniu ubiegłego roku. Jeszcze głośniej zrobiło się po pierwszej obronie tytułu mistrza świata w kategorii półciężkiej, kiedy to wypunktował niepokonanego wcześniej Israela Adesanyę. Ta przygoda niestety dobiega końca, gdyż tym razem zawodnik z Cieszyna musiał uznać wyższość Glovera Teixeiry podczas UFC 267 w Abu Zabi.

Obaj byli na fali pięciu wygranych z rzędu. Obaj przebyli niezwykle trudną drogę pełną wzlotów i upadków oraz obaj uważani są przez wielu za najbardziej niedocenianych zawodników w UFC. Jeden potrafi posłać do snu przeciwnika jednym uderzeniem, drugi jest wybitnym parterowcem. Jan Błachowicz i Glover Teixeira – ich pojedynek w walce wieczoru numerowanej gali z pasem mistrzowskim na szali było starciem, które wisiało w powietrzu od dłuższego czasu.

JEDNAK PARTER

Zaczął Błachowicz, który tak jak przewidywano, dyktował warunki w stójce. Przewaga Polaka zakończyła się w momencie, kiedy Glover poszedł po obalenie. Pretendent chętnie utrzymywał walkę w parterze, dorzucając do tego pojedyncze uderzenia łokciem. W ten sposób wyglądało to starcie już do końca pierwszej rundy.

W przerwie można było usłyszeć wskazówki, jakie od swojego narożnika otrzymał Błachowicz. Trenerzy doradzili, aby unikał zbliżania się do siatki, gdyż to ułatwia sprowadzenia walki do parteru dla jego przeciwnika. Z początku się udawało. Zawodnik z Cieszyna znów był aktywniejszy w stójce oraz skutecznie wybronił próbę obalenia. Po jednym z kontrataków Glover czysto trafił reprezentanta WCA Fight Team, który zachwiał się po uderzeniu pretendenta. Błachowicz chcąc nie dopuścić przeciwnika do wykorzystania chwili słabości, ruszył do ataku. Chwilę później dał się jednak obalić, a próbując się wydostać, zostawił zbyt dużo miejsca Brazylijczykowi. Ten wykorzystując sytuację, dopiął duszenie zza pleców. Błachowicz nie miał najmniejszych szans na wydostanie się z tej techniki i był zmuszony się poddać.

POLSKA Z JEDNĄ WYGRANĄ

Na karcie walk gali UFC 267 widniały trzy polskie nazwiska. Poza pojedynkiem o pas w walce wieczoru, w akcji mogliśmy oglądać również Marcina Tyburę. Postawił on trudne warunki mocno faworyzowanemu przed walką Alexandrowi Volkovowi, jednak ostatecznie po decyzji sędziowskiej zwycięzcą został Rosjanin. 

Swoje starcie i to z niepokonanym wcześniej rywalem wygrał za to Michał Oleksiejczuk. Podopieczny Mirosława Oknińskiego, mimo że również był skazywany na porażkę, znokautował Shamila Gamzatova już w 1. rundzie walki. Odnotował tym samym drugie zwycięstwo z rzędu.

WYNIKI GALI UFC 267

Walka wieczoru
Glover Teixeira (33-7) pokonał Jana Błachowicza (28-9) przez poddanie w 2. rundzie – walka o pas mistrzowski

Karta główna
Petr Yan (16-2) pokonał Cory’ego Sandhagena (14-4) przez jednogłośną decyzję sędziów – walka o pas mistrzowski
Islam Makhachev (21-1) pokonał Dana Hookera (21-11) przez poddanie w 1. rundzie
Alexander Volkov (34-9) pokonał Marcina Tyburę (22-7) przez jednogłośną decyzję sędziów
Khamzat Chimaev (10-0) pokonał Li Jinglianga (18-7) przez poddanie w 1. rundzie
Magomed Ankalaev (15-1) pokonał Volkana Oezdemira (17-6) przez jednogłośną decyzję sędziów

Karta wstępna
Amanda Ribas (11-2) pokonała Virnę Jandirobę (17-3) przez jednogłośną decyzję sędziów
Zubaira Tukhugov (20-5-1) pokonał Ricardo Ramosa (15-4) przez jednogłośną decyzję sędziów
Albert Duraev (15-3) pokonał Romana Kopylova (8-2) przez jednogłośną decyzję sędziów
Elizeu Zaleski dos Santos (23-7) pokonał Benoita St. Denis (8-1) przez jednogłośną decyzję sędziów
Michał Oleksiejczuk (16-4) pokonał Shamila Gamzatova (14-1) przez TKO w 1. rundzie
Lerone Murphy (11-0) pokonał Makwana Amirkhaniego (16-7) przez KO w 2. rundzie
Andre Petroski (7-1) pokonał Hu Yaozonga (3-3) przez poddanie w 3. rundzie
Tagir Ulanbekov (14-1) pokonał Allana Nascimento (18-6) przez niejednogłośną decyzję sędziów

Jakub Krysiewicz


Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj