Do Słupska zjechali najlepsi zawodnicy z całej Polski, aby zmierzyć się w widowiskowych konkurencjach i zdobyć cenne punkty w klasyfikacji Grand Prix Sportowego Ratownictwa Wodnego. Na pływalni Słupskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Szczecińskiej rywalizowało 160 zawodników z 11 klubów.
Aby stanąć na podium, trzeba było zmierzyć się z ekstremalnie trudnymi zadaniami, takimi jak nurkowanie pod przeszkodami, holowanie „Węgorza” czy pływanie na czas z ponad 50-kilogramowym manekinem. To jednak tylko część z wielu wymagających konkurencji.
– W tych zawodach wykorzystujemy ciężkie manekiny, płetwy, przeszkody podwodne, symulację akcji holowania osoby poszkodowanej na pasie czy sztafety. Łączymy pływanie z ratownictwem, stosując przy tym różnorodne umiejętności i sprzęt – tak jak w realnej sytuacji ratowania życia – mówi Marcin Grondziewski z Shark Team Słupsk, organizator zawodów.

BEZ ODPOCZYNKU
Konkurencje odbywają się jedna po drugiej, więc zawodnicy mają niewiele czasu na regenerację. Liczy się nie tylko czas wykonania zadania, lecz także technika i umiejętność pracy zespołowej.
– Startowałem w sztafecie. Konkurencje są mieszane, więc płyniemy we czterech. Pierwszy pokonuje 50 metrów kraulem, drugi w płetwach, trzeci pod wodą – to znacznie przyspiesza czas i dodaje punkty – opowiada jeden z zawodników.
Inni zawodnicy po przepłynięciu dystansu musieli zanurkować, aby odnaleźć zatopionego manekina, a następnie przepłynąć z nim kilkadziesiąt metrów.
– Trzeba zejść pod wodę, przepłynąć 20 metrów pod powierzchnią, podjąć 50-kilogramowego manekina i dopłynąć z nim do brzegu. Chciałabym w przyszłości zostać ratownikiem, a takie zawody przybliżają mnie do tego celu – mówi Hanna Moszczyńska z CMS Szczecin.

SŁUŻBA I PASJA
Wielu uczestników zawodów to czynni ratownicy – po zejściu z podium wracają do codziennej służby na polskich akwenach.
– Ratownictwo wodne to nie tylko służba, ale również pełnoprawna dyscyplina sportowa. Nie chodzi tu wyłącznie o rywalizację na czas, lecz o rozwijanie siły, refleksu i odwagi. Zawodnicy mierzą się nie tylko z zegarem, lecz przede wszystkim ze swoimi ograniczeniami – w realnej sytuacji wiedzą, jak skutecznie pomóc tonącemu – mówi Maya Kowalska z Shark Team Słupsk.

DEBIUT NA IGRZYSKACH
Zdaniem Sławomira Ruszkiewicza, trenera reprezentacji Polski Sportowego Ratownictwa Wodnego, dyscyplina wymaga nie tylko sprawności fizycznej, lecz także chęci niesienia pomocy. Jest jednocześnie widowiskowa, dzięki czemu w 2032 roku ma zadebiutować na igrzyskach olimpijskich.
– W Słupsku zawodnicy przygotowują się do mistrzostw Polski, obserwujemy ich formę. Muszą być bardzo sprawni i wytrzymali, ale także zachować chłodną głowę i podejmować trafne decyzje – podkreśla trener kadry narodowej.
Zimowe mistrzostwa Polski w Sportowym Ratownictwie Wodnym odbędą się 12 grudnia 2025 roku w Bydgoszczy. Organizatorem słupskich zawodów jest Klub Sportowy Shark Team Słupsk.
Łukasz Kosik/puch








