Energa Czarni Słupsk w końcu wygrali. Zespół Robersta Stelmahersa pokonał na wyjeździe Tauron GTK Gliwice 85-73. Mimo słabszych momentów w końcu słupszczanie wygrali mecz obroną, w czym pomogli też gospodarze, nie trafiając aż 14 z 32 rzutów wolnych.
Koszykarze ze Słupska słabo rozpoczęli mecz, ale gdy wygrali pierwszą kwartę, a w drugiej odskoczyli na 10 punktów można było mieć nadzieję, że w końcu przełamią serię ośmiu przegranych meczów z rzędu. Tyle, że kolejny fragment meczu Energa Czarni Słupsk przegrali 10-0 i stan rywalizacji się niemal wyrównał z lekką przewagą gości na koniec drugiej kwarty (36-39). Ale w trzeciej kwarcie to Czarni zagrali skutecznej w ataku i szybko zdobyli sporą przewagę, wygrywając tę część gry aż 25-11.Wprawdzie w końcówce meczu gospodarze zbliżyli się na 10 punktów, ale jakość gry zespołu z Gliwic pozostawiała wiele do życzenia. W zasadzie chyba zespół GTK stracił nadzieję na wygraną przy stanie 40-60. Najsolidniej wypadł Wesley Gordon – 16 punktów i 17 zbiórek.
– Gratulacje dla Czarnych. Brakuje nam woli walki i energii. Bez tych rzeczy nie da się rywalizować – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Jakub Piśla z Turon GTK Gliwice.
W końcu dobry mecz zagrał skrzydłowy Czarnych Donovan Ivory – double double – 16 punktów i 11 zbiórek. Wszystkie trafione rzuty z gry 3/3 za dwa punkty i 2/2 za trzy punkty. Spudłował trzy z siedmiu rzutów wolnych, ale dołożył do tego 2 przechwyty i 5 wymuszonych fauli. Po 8 asyst zanotowali Jorden Duffy i Chico Carter Jr.
– To był długi czas, gdy nie wygrywaliśmy spotkań. Osiem przegranych, więc chcieliśmy tu przyjechać i wygrać. Wykonaliśmy dobrą robotę jako zespół, realizując plan trenera – mówił po spotkaniu Donovan Ivory.
– Zespół pokazał charakter, to nie był łatwy mecz, bo wiedzieliśmy, że Gliwice grają szybko, zdobywając punkty. Trudno przewidzieć jak ułoży się spotkanie z takim zespołem, jestem bardzo szczęśliwy, że wygraliśmy – podkreślał trener Energa Czarnych Słupsk Roberts Stelmahers.
Słupszczanie w tym spotkaniu zanotowali 21 asyst i 42 zbiórki, wyraźnie wygrywają te elementy gry.
Przemysław Woś/mp





