Przed derbami Trójmiasta nastroje w Gdyni pozytywne. Arka, niesiona ostatnim zwycięstwem z GKS-em Katowice, w spokoju i z optymizmem przygotowuje się do jednego z najważniejszych meczów w sezonie. O przygotowaniach opowiedział nam bramkarz żółto-niebieskich Damian Węglarz.
Jednym z głównych tematów przedmeczowych dyskusji jest stan nawierzchni na stadionie w Gdyni. Warunki atmosferyczne sprawiają, że bramkarze muszą być przygotowani na nieprzewidywalne zachowanie piłki. Węglarz zauważa, że nie wszystko zależeć będzie od umiejętności między słupkami, przypadek może odegrać kluczową rolę. – Jestem przygotowany na to, że zawsze w polu karnym może się wydarzyć jakaś loteria – mówi Węglarz.
BRAK MARCJANA
Osłabieniem Arki w nadchodzącym spotkaniu będzie brak Michała Marcjanika, który pauzuje za kartki. Węglarz nie szczędzi pochwał pod adresem swojego kolegi z obrony, nazywając go „legendą Arki Gdynia” i podkreślając jego spokój w wyprowadzaniu piłki. – Z Marcjanem gra się super, bo to nie tylko dobry, ale też bardzo 'piłkarski’ obrońca, który chce rozgrywać i ma w tym duży spokój. To jest już legenda Arki Gdynia i uważam, że bywa tutaj niedoceniany, bo na defensywie zawsze skupia się największa krytyka, gdy drużynie nie idzie. Myślę jednak, że odpowiednio to poskładamy i ten jeden mecz bez niego sobie poradzimy – przyznał bramkarz.
PRZYGOTOWANI
Lechia Gdańsk ma w swoim składzie kilku zawodników, potrafiących zaskoczyć strzałem z dystansu (Żelizko, Neugebauer). Jak do tego elementu przygotowywał się Damian Węglarz? – Cały mikrocykl treningowy jest zawsze tak przygotowany, że trener bramkarzy daje nam konkretne wskazówki i skupiamy się na mocnych stronach przeciwnika. Niezależnie od tego, czy czekają nas strzały z dystansu, czy piłki wycofane, w tygodniu poprzedzającym mecz pracujemy nad tymi elementami, żeby jak najbardziej odwzorować to, co wydarzy się na boisku. Chcemy być po prostu w pełni przygotowani na każdy wariant ataku rywala – przyznał.








