Początek spotkania przy ul. Zielonej w Słupsku należał do gospodarzy. Piłkarze Gryfa po kilku akcjach zamknęli przeciwnika w polu karnym, dzięki czemu w 6. minucie, po celnym strzale Adriana Kwiatkowskiego, objęli prowadzenie, którego nie oddali do końca pierwszej połowy.
Po przerwie role na boisku się odwróciły. Reprymenda trenera Krzysztofa Jezierskiego sprawiła, że goście od razu rzucili się do ataku. Początkowo bez rezultatu, ale po kilku strzałach oddanych w kierunku bramki, przy bezradności obrońców, Alan Potrawka w 76. minucie pokonał bramkarza Gryfa. Mecz zakończył się remisem. Trener Stolemu, Krzysztof Jezierski, nie ukrywał zadowolenia z wyniku.
– To nie jest przypadkowy wynik, ponieważ pomimo różnicy, jaka nas dzieli w tabeli rozgrywek, graliśmy bardzo dobry mecz. Po stracie bramki mieliśmy trochę chaosu w naszych szeregach, ale z każdą kolejną minutą szliśmy z większym pressingiem i to się opłaciło – informuje.

Ryzykowna gra młodego zespołu, zdaniem zawodników, opłaciła się.
– To był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu, dużo walki, gra do ostatniego gwizdka, ważne punkty i lecimy po kolejne – zaznacza Nikodem Hinc, zawodnik Stolemu Gniewino.
Kapitan zespołu gospodarzy podczas konferencji prasowej nie był w stanie wyjaśnić, dlaczego zespół od połowy spotkania stracił zapał.
– Pierwsze trzydzieści minut to my nadawaliśmy tempo grze, mieliśmy także kilka niewykorzystanych sytuacji, które później się zemściły. Zespół, który jest na dole tabeli, zaczął dominować nad zespołem, który stara się o awans. Nie wyglądało to dobrze – wyjaśnia kapitan Gryfa Słupsk Daniel Piechowski.

KRZYSZTOF MÜLLER TRACI STANOWISKO
Tuż przed konferencją prasową do szatni słupskich zawodników wdarli się kibice Gryfa, którzy w niewybrednych słowach podsumowali styl gry zespołu. Zaraz po tym do dziennikarzy wyszedł trener Krzysztof Müller z oświadczeniem, że był to jego ostatni mecz.
– Chciałem podziękować kibicom, którzy wykazują się wielką wyrozumiałością, zwłaszcza po ostatnich meczach, które pozostawiały wiele do życzenia pod względem jakości naszej gry. Dziękuję im za wsparcie i przepraszam za dzisiejszy mecz. Przez trzy ostatnie lata, kiedy walczyliśmy o utrzymanie, zrobiliśmy wszystko, co byliśmy w stanie. Okazało się, że to za mało. Zawsze będę kibicem tej drużyny i może ona na mnie liczyć, jednak od jutra nie będę już jej trenerem – dodał.

Według naszych ustaleń tylko zwycięstwo w dzisiejszym spotkaniu mogło przedłużyć współpracę. Dzięki Müllerowi klub utrzymał się w IV lidze mimo bardzo trudnej sytuacji finansowej, następnie wywalczył awans do III ligi, w który mało kto wierzył, zdobył Puchar Regionalny, a także rozegrał mecze, które przeszły do historii — zwycięstwo z Polonią Warszawa oraz spotkanie z mistrzem Polski,Lechem Poznań. Część piłkarzy nie zgadza się z decyzją zarządu klubu.
Posłuchaj materiału reportera:
Łukasz Kosik/puch








