Prawdziwą furorę podczas finału mistrzostw świata w piłce nożnej zrobiła polska flaga z napisem „Chojnice”. Biało-czerwone barwy z nazwą pomorskiego miasta wielokrotnie pojawiały się w światowych transmisjach, wzbudzając sensację wśród kibiców.
Właścicielem flagi jest pan Artur, który mimo braku bezpośrednich związków z regionem postanowił go wypromować po czterech latach przygotowań do wyjazdu.
– Nie mam z Chojnicami nic wspólnego – przyznaje. – Pomyślałem, że fajnie będzie wywiesić nazwę małej miejscowości. Gdyby to była Warszawa, to nie byłoby aż tak sensacyjne. Mam też znajomych z Chojnic. Zaczęło się od tego, że zastanawiałem się, co w ogóle ma być na tej fladze. Po prostu kumpel z Chojnic mi tak podpowiedział, i tak zostało – tłumaczy.
Pozdrawiamy serdecznie! 🚀
Artur z Chojnic i Piotr z Elbląga. 🙂 https://t.co/ewWjqmi2tl pic.twitter.com/udWP3Z32Ah— Piotr Nowosielski (@piotrek_nowy) July 19, 2026
Kamery wychwyciły kibica z biało-czerwoną flagą i nazwą pomorskiego miasta podczas meczu Hiszpanii z Argentyną na MetLife Stadium w East Rutherford. Kilka razy flaga była widoczna na ekranach telewizorów na całym świecie – stała się jednym z symboli mundialu. Za niezwykłą reklamę w mediach społecznościowych dziękował już burmistrz Arseniusz Finster.
Posłuchaj rozmowy z panem Arturem:
Maria Sowisło/ua








