37 lat temu zginął Kazimierz Deyna. Urodzony w Starogardzie Gdańskim jeden z najlepszych polskich piłkarzy w historii, mistrz olimpijski i medalista mistrzostw świata, zginął tragicznie w wieku 42 lat.
Przez ponad dziesięć lat Kazimierz Deyna rozegrał w reprezentacji Polski 104 mecze, w których strzelił 43 gole. Po mundialu w Niemczech w 1974 roku zajął trzecie miejsce w prestiżowym plebiscycie Złota Piłka – za Franzem Beckenbauerem i Johanem Cruijffem. Dwa lata wcześniej był królem strzelców turnieju olimpijskiego w Monachium, gdzie biało-czerwoni stanęli na najwyższym stopniu podium.
Swego podopiecznego z reprezentacji Polski i Legii Warszawa wspomina trener Andrzej Strejlau.
Posłuchaj:
Kazimierz Deyna był wychowankiem Włókniarza Starogard. Jako 19-latek został piłkarzem Legii Warszawa, w której spędził 12 lat. Po mistrzostwach świata w 1978 roku przeniósł się do Manchesteru City. Transfer na Wyspy Brytyjskie okazał się niewypałem. Piłkarsko Deyna był typem południowca i z pewnością byłby gwiazdą w Hiszpanii, Włoszech oraz Francji. Fizyczny futbol brytyjski absolutnie nie pasował do jego technicznego stylu. W wieku 34 lat przeniósł się za ocean, gdzie kończył karierę w barwach San Diego Sockers.
W ostatnim okresie życia Kazimierz Deyna był w fatalnej kondycji psychicznej po separacji z żoną, stracie majątku w wyniku malwersacji menedżera oraz konflikcie z trenerem klubowym. Był wybitnym piłkarzem i postacią tragiczną – o czym opowiadał Radiu Gdańsk jego przyjaciel, Janusz John Marciniak.
Posłuchaj:
Włodzimierz Machnikowski/mrud








