Arko, bądź spokojna. Bukmacherzy nie wierzą w Zagłębie
Na kilka godzin przed kluczowym meczem Arki Gdynia o utrzymanie zespołu w Ekstraklasie, bukmacherzy nie dają większych szans Zagłębiu Lubin na zwycięstwo.
Na kilka godzin przed kluczowym meczem Arki Gdynia o utrzymanie zespołu w Ekstraklasie, bukmacherzy nie dają większych szans Zagłębiu Lubin na zwycięstwo.

Arka zdobyła już Puchar Polski, ale do tego, by sezon 2016/17 bez cienia wątpliwości można było traktować jako najlepszy w historii klubu, gdynianie muszą wykonać jeszcze jeden krok.
Piłkarze Arki w ostatniej kolejce sezonu rozegrają w Lubinie mecz przyjaźni z Zagłębiem. To spotkanie zdecyduje czy tegoroczni zdobywcy Pucharu Polski utrzymają się w ekstraklasie.
Arka Gdynia w meczu o być albo nie być ekstraklasie zmierzy się z Zagłębiem Lubin. Patrząc na historię pojedynków z „Miedziowymi” trudno o optymizm. W XXI wieku żółto-niebiescy wygrali z lubinianami tylko dwa razy.
– Nikt nam nie odpuści, ani nikt nie będzie nam nic ułatwiał. Czeka nas ciężki pojedynek w Lubinie, a co będzie, zweryfikuje boisko – mówił po meczu z Ruchem Chorzów Adrian Błąd, wypożyczony do Arki z zaprzyjaźnionego Zagłębia. Choć sam w piątkowym spotkaniu o wszystko nie zagra ze względu na kontuzję, wie, że kolegów z drużyny czeka ciężki bój.
Na początku zaznaczę – z całego serca życzę Arce utrzymania. Jednak względem tego, co w meczu z Ruchem zrobił Rafał Siemaszko, nie można pozostać obojętnym.
Arka Gdynia zremisowała z Ruchem Chorzów 1:1 (1:1). Żółto-niebiescy na kolejkę przed końcem sezonu wydostali się ze strefy spadkowej. Bohaterem gdynian, ale antybohaterem całego meczu, został Rafał Siemaszko, który gola zdobył ręką.
© 2024 - Radio Gdańsk