
Lodołamacze w połowie drogi. Przed nimi jeszcze około 100 kilometrów lodu
Lodołamacze pracujące od prawie dwóch tygodni na Wiśle minęły Grudziądz. Za nimi już około 100 kilometrów lodu, przed nimi jeszcze drugie tyle.

Lodołamacze pracujące od prawie dwóch tygodni na Wiśle minęły Grudziądz. Za nimi już około 100 kilometrów lodu, przed nimi jeszcze drugie tyle.

W poniedziałek kontynuowana będzie akcja kruszenia lodu w górę rzeki. Jednostki w weekend miały przerwę techniczną w bazie w Przegalinie. To czas na wymianę załóg, tankowanie i uzupełnienie zapasów.

W piątek jednostki Narwal, Nerpa, Manat i Rekin kontynuują akcję lodołamania na ujściowym odcinku Wisły. Według rzecznika Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku Bogusława Pinkiewicza, aktualnie największym wyzwaniem jest niski poziom wody w rzece.

Pięć lodołamaczy – Nerpa, Manat, Narwal, Rekin i Puma – wypłynęło w czwartek, 5 lutego, z samego rana w okolice Ujścia Wisły, gdzie pracują nad udrożnieniem strategicznego miejsca na styku rzeki z Zatoką Gdańską. Jak wynika z raportu Wód Polskich, pokrywa lodowa na Wiśle sięga już 200 kilometrów w głąb kraju, aż po okolice Torunia.

Wody Polskie w czwartek rozpoczynają akcję lodołamania na odcinku ujściowym Wisły. Na zamarzniętą rzekę wypłyną lodołamacze o małym zanurzeniu – z powodu niskiego poziomu wody. Będą to: Nerpa, Manat, Narwal, Rekin.

Akcja lodołamania na Wiśle jest kontynuowana – informują Wody Polskie. Na ujściu Wisły pracuje obecnie pięć jednostek, z czego trzy od strony Zatoki Gdańskiej. Priorytetem jest przebicie ostatnich 200 metrów pokrywy lodowej w celu całkowitego udrożnienia ujścia, a następnie kontynuacja prac w górę rzeki.

Lodołamacze we wtorek rozpoczną kruszenie lodu na Dolnej Wiśle w związku z prognozowanym ociepleniem. Działania mają na celu ograniczenie ryzyka powstawania zatorów lodowych oraz zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańców i infrastruktury – poinformowały Wody Polskie.
© 2024 - Radio Gdańsk