Problem polega na tym, że w naturze te ptaki żywią się przetrawionym przez matkę pokarmem rybnym. Pracownicy podrobili naturę i pelikan baba dorósł jedząc papkę rybną z dodatkiem enzymu pepsyny. Po raz pierwszy w historii gdańskiego zoo udało się sztucznie odchować pisklę pelikana.
Jajo pelikana baba trafiło 18 stycznia do inkubatora. Tomasz Fiałkowski – prowadzący dziennik wychowu pisklęcia przekazuje nam szczegółowe informacje jak to wszystko wyglądało.
Przez pierwszy okres codziennie kontrolowano wilgotność, temperaturę, częstotliwość obrotów jaja. W inkubatorze nastawiono również funkcję „coolingu” czyli specjalnego systemu wietrzenia. Wszystko po to, by było jak w naturze.
16 lutego skorupka w końcu się otworzyła, za sprawą specjalnego zęba jajowego lokatora wnętrza jaja. Pisklę zważono i zmierzono. Waga ciała 140 gram, na drugi dzień już kilka gramów mniej, ale to naturalne, bowiem przez pierwsze chwile życia maluch korzysta jeszcze z zapasów żółtka.
Fot. Tomasz Fiałkowski
Pracownicy działu ptaków pełnili naprzemiennie codzienne dyżury do wieczora. Tomek, Joanna, Regina, Beata wraz z asystentem hodowlanym Michałem Krause na początku karmili pupilka 5 razy dziennie papką rybną z dodatkiem enzymu – pepsyny. Kąpali, masowali, naświetlali specjalną lampą oraz aplikowali zalecone witaminy i wapno.

Fot. Tomasz Fiałkowski
Początkowo podawano rozdrobnioną papkę rybną, tak jak to czynią naturalni rodzice. Potem przyszła kolej na filety ze stynki i pstrąga, a certy, ciosy, płocie i leszcze stosuje się dopiero w diecie dorosłych pelikanów. Ptak, po miesiącu osiągnął wagę 2,5 kg, a dwa tygodnie później już ponad 5 kg. Wyrośnięty maluch wymaga coraz mniej karmień. Dziś planowana jest przeprowadzka Peptusia do domku „przedszkola”, które znajduje się na wysepce obok posiadłości gibbonów.

Fot. Tomasz Fiałkowski
No właśnie Pepsuś czy Pepsynka? Pracownicy zoo nazywają pelikana Peptusiem, ale płeć ptaka nie jest jeszcze znana. Określenie płci ptaka stanie się możliwe dopiero dzięki badaniom genetycznym. Już do specjalnego laboratorium wysłano próbki piór .Wkrótce będzie wiadomo czy Peptuś to czasami nie Peptusia. Pelikan dorasta i za kilka miesięcy, gdy nabierze urody dorosłych ptaków zostanie połączony ze stadem.

Fot. Tomasz Fiałkowski
Dyrektor Michał Targowski mówi, że to wieli sukces pracowników ogrodu. W historii zoo kilkakrotnie próbowano sztucznie odchować pelikany. Niestety do tej pory to się nie udawało. Ptaki karmiono po prostu papką rybną, okazywało się, że zwierzęta nie tolerowały takiego pokarmu i po kilku dniach padały. Dopiero „podrobiony” pokarm naturalny, czyli przetrawione przez enzym pepsynę ryby przyniosły sukces lęgowy.
Posłuchaj rozmowy z dyrektorem Michałem Targowskim.
Stadko pelikanów w oliwskim zoo. Fot.Sabina Kaszak
Naturalnymi siedliskami pelikana baba (Pelecanus onocrotalus) są delty rzek, jeziora oraz podmokłe tereny Afryki i Azji. Najbardziej charakterystyczną cechą tego gatunku jest gardzielowy worek o pojemności do 13 litrów, będący doskonałą pułapką na ryby. Worek służy również do przenoszenia materiałów na budowę gniazda. Ptaki te odgrywają ważną rolę w utrzymaniu równowagi biologicznej regulując liczebność populacji ryb. Gatunek figuruje w Czerwonej Księdze IUCN. Główne zagrożenia to: niszczenie naturalnych siedlisk poprzez melioracje, wahania klimatyczne, powodzie prowadzące do zalania terenów lęgowych, pestycydy, zanieczyszczenia metalami ciężkimi, sieci rybackie oraz nielegalne polowania. W Egipcie pelikan był traktowany jako ptak domowy i stanowił ozdobę pałacowych ogrodów. Pierwsi chrześcijanie widzieli w pelikanie symbol poświęcenia i bezgranicznej miłości rodzicielskiej.








