Do końca września potrwają prace remontowe na starogardzkim rynku. Plac pozostaje zamknięty od czerwca ubiegłego roku. Inwestycja kosztowała prawie 10 mln zł. – Monitoring, oświetlenie, nowe nasadzenia drzew, mała architektura i wiaty przystankowe. To wszystko niebawem pojawi się na starogardzkim rynku – wylicza Magdalena Dalecka ze starogardzkiego magistratu.
– Prace te potrwają do końca września. Dlatego otwarcie rynku planujemy na początek października – dodaje urzędniczka.
Renowacja starogardzkiego rynku rozpoczęła się w czerwcu 2017 roku. Od tego czasu wymieniono całą infrastrukturę podziemną oraz nawierzchnię na miejskim placu. Od października zmianie ulegnie organizacja ruchu. W obszarze starego miasta zostanie wprowadzona strefa zamieszkania oraz strefa skrzyżowań równorzędnych. W praktyce to będzie oznaczać ograniczenie prędkości do 20 km/h, całkowite pierwszeństwo pieszych w dowolnym obszarze starego miasta, parkowanie aut wyłącznie w miejscach do tego wyznaczonych.
ŻMUDNE BADANIA
Na starogardzkim rynku, poza budowlańcami, pracują również archeolodzy, którzy badają pozostałości dawnego ratusza. Badaczom udało się już odsłonić większość średniowiecznych murów. Teraz chcą odsłonić tzw. wkopy fundamentowe. To tam archeolodzy spodziewają się znaleźć średniowieczne artefakty.
– Na pewno będziemy tuta pracować jeszcze w październiku. Przegłębianie piwnic, to bardzo żmudna operacja. Trzeba to robić bardzo precyzyjnie, aby nie uszkodzić znalezisk – mówi Lidia Grzeszkiewicz-Kotlewska, archeolog.
DYDAKTYCZNY PŁOT
Miasto, aby ułatwić prace badaczom, chce po otwarciu rynku zabezpieczyć stanowiska archeologiczne parkanem z historycznymi zdjęciami mieszkańców.
– Zbieramy zdjęcia mieszkańców na tle rynku i jego okolic. Najlepiej wcześniej niepublikowane i nieznane fotografie. Epoka nie ma znaczenia. Reprodukcje zdjęć zawisną na parkanie. Najłatwiej kontaktować się z nami przez media społecznościowe – mówi Anna Lembicz ze stowarzyszenia Starogard 2030.
Tomasz Gdaniec/mk







