AMW Arka odpada z Pucharu Polski już w ćwierćfinale. Gdynianie mieli gigantyczne braki kadrowe i w obliczu absencji byli w stanie dotrzymać rywalom kroku tylko w pierwszej kwarcie. Ostatecznie Górnik Wałbrzych zwyciężył 91:81 i w sobotę zagra z Energa Treflem Sopot o niedzielny finał.
Górnik to ubiegłoroczny sensacyjny zwycięzca Pucharu Polski z Sosnowca i najwyraźniej hala w tym mieście ekipie z Wałbrzycha sprzyja. W składzie zespołu nadal są ci, którzy w ubiegłym roku wznosili trofeum – Kacper Marchewka, Dariusz Wyka czy Grzegorz Kulka. Ten pierwszy to były zawodnik Arki, który w czwartek pogrążał swój były zespół. 16 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst to wyniki godne ligowego wyjadacza, a przecież 24-latek jeszcze do takich nie należy. Przeciwko Arce świetnie zbierał, ale pokazał też uniwersalność, bo trener Andrzej Adamek w obliczu wąskiej rotacji, korzystał z niego na kilku pozycjach, Marchewce to zaś zupełnie nie przeszkadzało.
ABSENCJE I BRAK SIŁ
W AMW Arce zabrakło Kamila Łączyńskiego i Einarasa Tubutisa i o ile strata tego drugiego była wkalkulowana w rachubę z powodu trwającego wciąż leczenia, o tyle brak „Łączki” wyraźnie był odczuwalny w Sosnowcu. Zastępcą Łączki musiał być między innymi niedoświadczony Filip Kowalczyk, który zadanie odrobił na miarę swoich możliwości, ale nie ustrzegł się błędów, wynikających właśnie z nikłego bagażu doświadczeń. Drugą kwartę Górnik wygrał 31:18, ale do przerwy dzięki bardzo dobrej pierwszej kwarcie, było jeszcze tylko 6 punktów staty Arki.
Po przerwie osłabiony zespół sukcesywnie opadał z sił, dużo rzutów spudłował Mike Okauru, który także wyszedł ze swojej roli i musiał łatać braki jako gracz odpowiadający za rozegranie piłki. Górnik zdobył przewagę w „pomalowanym”, w całym meczu zdobywając 10 punktów więcej spod kosza. W Górniku aż 33 punkty zdobyli zawodnicy wchodzący z ławki rezerwowych. Arka miała tylko dwóch zawodników na zmianę – Adama Hrycaniuka i Filipa Kowalczyka. – Mieliśmy tę rotację jeszcze węższą od Górnika, przy stracie 20 punktów próbowaliśmy jeszcze walczyć. Na ten moment daliśmy z siebie wszystko, co mogliśmy – mówił w Polsacie Sport tuż po meczu najskuteczniejszy w zespole Arki Jarosław Zyskowski. 33-latek rzucił 22 punkty.
Wierzyliśmy od początku, szczególnie zawodnicy, którzy zwyciężyli tu rok temu – mówił z kolei Kacper Marchewka, zawodnik Górnika, zapytany czy nie było wątpliwości, gdy okazało się, że Górnik zagra mocno osłabiony.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych – AMW Arka Gdynia 91:81 (16:23, 31:18, 25:17, 19:23).
Górnik Wałbrzych: Avery Anderson III 31, Kacper Marchewka 15, Grzegorz Kulka 15, Barret Benson 13, Dariusz Wyka 5, Maciej Puchalski 5, Tauras Jogela 3, Maciej Bojanowski 3;
AMW Arka Gdynia – Jarosław Zyskowski 22, Luke Barrett 15, Mike Okauru 12, Jakub Garbacz 12, Filip Kowalczyk 11, Kresimir Ljubicić 4, Adam Hrycaniuk 3, Mateusz Orłowski 2, Krzysztof Babis 0, Jakub Zabłocki 0.
Paweł Kątnik





