Morski Oddział Straży Granicznej zatrzymał 40-letnią Ukrainkę, która jako prezes spółki pobierała do 400 euro za fałszywe oświadczenie o zatrudnieniu, dzięki czemu Białorusini otrzymywali wizy na wjazd do Polski. Kobieta usłyszała zarzuty w prokuraturze i jest pod dozorem policji.
Rzeczniczka prasowa Morskiego Oddziału Straży Granicznej ppor. SG Katarzyna Przybysz poinformowała, że pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Pucku od grudnia 2025 roku prowadzone jest śledztwo w sprawie organizowania innym osobom nielegalnego przekraczania granicy Polski. W Łodzi została w tej sprawie zatrzymana 40-letnia Ukrainka.
ZAŁATWIANIE NIELEGALNYCH WIZ
Kobieta w grudniu 2022 roku założyła spółkę, w której została prezesem zarządu. Firma miała zajmować się sprzątaniem budynków i obiektów przemysłowych, produkcją odzieży, robotami budowlanymi i handlem. Jak ustalili śledczy, spółka została zarejestrowana jedynie w celu załatwiania nielegalnych wiz.
– Od początku swojego powstania do czerwca 2023 roku kobieta wystawiła blisko 500 oświadczeń o powierzeniu pracy cudzoziemcowi, które w krótkich odstępach czasu rejestrowała w miejscowym Powiatowym Urzędzie Pracy. Stawką za każde z nich były kwoty do 400 euro – wyjaśniła rzeczniczka MOSG.
Jak dotąd funkcjonariuszom udało się ustalić dane 228 obywateli Białorusi, którzy w polskich placówkach konsularnych na Białorusi na podstawie tych dokumentów wyłudzili wizy. Cudzoziemcy, kupując oświadczenia firmy, zdawali sobie sprawę, że nie będą mieć możliwości zgodnego z prawem wykonywania pracy na warunkach wskazanych w oświadczeniu.
Sprawa wyszła na jaw przy okazji prowadzenia innego postępowania przez funkcjonariuszy Straży Granicznej z Władysławowa, dotyczącej pobytu cudzoziemców w Polsce.
DO 8 LAT WIĘZIENIA
W Prokuraturze Rejonowej w Pucku zatrzymana kobieta usłyszała zarzuty organizowania innym osobom przekraczania granicy państwowej wbrew przepisom, zagrożonego karą do 8 lat pozbawienia wolności i przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów.
Prokurator zastosował wobec zatrzymanej zakaz opuszczania kraju i dozór policji. Śledczy ustalają pozostałe osoby uczestniczące w procederze.
PAP/mk








