Pechowy czas dla SKS-u Fulimpex Starogard Gdański. Na godziny przed początkiem ćwierćfinałów play-off, z klubem żegna się najlepszy strzelec, amerykański rzucający DeMonte Buckingham. Klub wyraził zgodę na opuszczenie zespołu przez 28-latka, który poprosił o możliwość powrotu do USA z powodu choroby bliskiej osoby.
To będzie gigantyczna strata dla SKS-u przed samymi play-offami. Zespół zajął 4. miejsce w fazie zasadniczej i rozpocznie ćwierćfinały od dwóch domowych meczów z Solvera Sokołem Łańcut. Jeszcze w środę w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego, DeMonte Buckingham zdobył 20 punktów i był motorem napędowym Starogardzian w drodze do 20. wygranej w lidze. W całych rozgrywkach, 28-letni rzucający zdobył najwięcej punktów w zespole, miał też najwyższą średnią zdobytych oczek na mecz – blisko 15 pkt.
PILNY WYJAZD
DeMonte pożegnał się z kibicami SKS-u jeszcze w hali w Białymstoku, zaraz po efektownej wygranej na zakończenie rozgrywek sezonu regularnego. – Zmagam się z ciężką roicdzinną sytuacją i jest niezbyt ciekawie. Żona miała problemy ze zdrowiem i neurologiczne wahania przez ostatni miesiąc. W ostatnim tygodniu sytuacja mocno się pogorszyła. Muszę wrócić do domu i wziąć odpowiedzialność za rodzinę. Chcę podziękować za doping, wspieranie mnie podczas lepszych i gorszych dni – przekazał za pośrednictwem mediów klubowych Amerykanin.
O komentarz do sytuacji poprosiliśmy prezesa klubu Michała Jaczyńskiego, który potwierdził nam zamiary Amerykanina. – Kilka dni temu De’Monte poinformował mnie, że jego żona przebywa w szpitalu, jej stan się pogorszył z uwagi na problemy neurologiczne. Po rozmowie z lekarzem żony zawodnik stwierdził, że musi wracać do USA, dlatego, że po wyjściu ze szpitala żona będzie wymagała bardzo intensywnej rehabilitacji, którą koszykarz musi zorganizować,dodatkowo też zająć się ich kilkuletnim synkiem. Wybór był oczywisty. Zawsze się stawia na rodzinę. Oczywiście życzymy mu jak najlepiej, mamy nadzieję, że stan jej się poprawi i wszystko skończy się na strachu. Powiedziałem De’Monte od razu, że to jest jego decyzja i że jakąkolwiek podejmie, całkowicie będziemy go w niej wspierać – przekazał nam prezes SKS-u.
W klubie bardzo doceniano grę Buckinghama. Jaczyński zwracał uwagę, że był to gracz uniwersalny, mogący załatać braki na pozycjach, poratować celnym rzutem, w dodatku popisał się w tym sezonie już triple-double, które świadczyło właśnie o jego uniwersalności. Szanse SKS-u na pokonanie Sokoła Łańcut w ćwierćfinale automatycznie więc zmalały, ale nie przesądzają losów rywalizacji. SKS pokazywał już w tym sezonie, że potrafił wygrywać nawet w 7-osobowej rotacji i to mając naprzeciw najlepszą w lidze Astorię Bydgoszcz. W Starogardzie liczą, że mniej potrafi czasem znaczyć więcej.
Pełen komentarz do sprawy Michała Jaczyńskiego:
Paweł Kątnik








