Marek Płonka jest wiernym rugbowym Lechistą. Z klubem był gdy ten osiągał sukcesy i gdy idzie znacznie słabiej. Mimo 39 lat wciąż czuje się odpowiedzialny, by nie tylko rozwijać rugby w Gdańsku na poziomie szkoleniowym, ale też przekazywać swoją wiedzę na boiskach Ekstraligi. Z 39-letnim zawodnikiem i trenerem Lechii rozmawiamy o notorycznym porównywaniu do ojca, klubowej legendy, o kodeksie honorowym rugbystów, hejcie jaki na niego spłynął i sezonie, który nie tylko jest ostatnim w roli czynnego zawodnika, ale też może okazać się wyzwaniem z walką o utrzymanie elity w tle.
Dzisiejsza Lechia Gdańsk znajduje się w zupełnie innym miejscu niż w czasach „złotej ery”, gdy seryjnie sięgała po mistrzowskie tytuły, a pamiętne derby z Arką na Polsat Plus Arenie w Gdańsku gromadziły tysiące kibiców. Klub boryka się z ograniczeniami budżetowymi i przechodzi etap zmiany pokoleniowej.
Marek Płonka nie umie jednak przyglądać się biernie. Jako 39-latek dalej gra w rugby na poziomie Ekstraligi, w dodatku łączy to z byciem trenerem, wychowawcą młodzieży i nauczycielem. Już teraz prowadzi zespół młodzików i zamierza w pełni skupić się na przekazywaniu wiedzy nowemu pokoleniu. Wierzy też że seniorska Lechia wróci w należyte sobie miejsce: – Nie ukrywam, jesteśmy w dołku sportowym, bo dziś też mam z tyłu głowy tę wielką Lechię, w której byłem, i ubolewam nad tym, że nie możemy się na razie do tego zbliżyć. Ciężko nad tym pracujemy. Mamy naprawdę fajnych zawodników, ale są to zawodnicy młodzi, którzy potrzebują jeszcze doświadczenia – przekonuje Płonka junior.
OBIECAŁ RODZINIE
Wszystko wskazuje na to, że to ostatnie miesiące Płonki w charakterze grającego trenera. Decyzja o zakończeniu kariery zawodniczej dojrzewała od pewnego czasu. Płonka junior – syn innej legendy polskiego rugby o tym samym imieniu – nie ukrywa, że kluczową rolę odegrały kwestie rodzinne oraz osiągnięcie pewnego pułapu występów. – Obiecałem swojej żonie, że to jest ostatni sezon, w którym gram. Marzyłem zawsze, żeby osiągnąć liczbę 300 meczów i to się udało. Liczę, że ten sezon dogram do końca i może nawet będę rekordzistą wszech czasów, jeśli chodzi o Lechię. Ale to nie jest dla mnie najważniejsze. Najważniejsze jest, by pomóc tej drużynie, która teraz tej pomocy potrzebuje – podkreśla rugbysta.
Z Markiem Płonką rozmawiamy w audycji Jestem z Pomorza. Dotykamy początków jego rugbowej przygody, fascynacji inną dyscypliną sportu i wielu innych tematów. Posłuchaj:
Paweł Katnik








