Pożar domu dziecka przy ulicy Bałtyckiej w Nowym Dworze Gdańskim wybuchł w piątek, 16 stycznia. Najbardziej prawdopodobną przyczyną tragedii było zwarcie instalacji elektrycznej w piwnicy. Podopieczni w wieku od 6 do 17 lat stracili wszystko.
Dzieci wybiegły z domu w tym, co miały na sobie. W jednej chwili 14 osób straciło nie tylko swój dom, ale też wszystkie rzeczy, począwszy od ubrań, a na zabawkach i podręcznikach szkolnych kończąc. Spłonęły lub zostały zniszczone pokoje dziecięce i całe wyposażenie domu: biurka do nauki, łóżka, szafy, pralki, czyli wszystko to, co tworzy poczucie normalności i bezpieczeństwa.
– Dla wielu z tych dzieci to był jedyny dom, jaki znały. Chcemy, żeby po remoncie podopieczni wrócili do takiego samego miejsca, jakie mieli przed pożarem. Oni muszą ponownie odzyskać poczucie bezpieczeństwa – opowiadają Joanna Krefta i Rafał Tomaszewski z Fundacji Rodzinny Gdańsk prowadzącej placówkę w Nowym Dworze Gdańskim.
Fundacja uruchomiła zbiórkę, a zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na odtworzenie domu dla 15 dzieci, a w szczególności na zakup pralek i niezbędnego sprzętu AGD, zakup mebli do pokoi dziecięcych, wyposażenie wspólnych przestrzeni, uzupełnienie rzeczy, których nie uda się zebrać rzeczowo.
Link do zbiórki znajdziesz >>>TUTAJ.
Posłuchaj rozmowy Włodzimierza Raszkiewicza z Joanną Kreftą i Rafałem Tomaszewskim z Fundacji Rodzinny Gdańsk:
mk




