Zwrot akcji w sprawie pomorskich bobrów. Wody Polskie wycofały wniosek o możliwość niszczenia tam, zasypywania nor i płoszenia tych zwierząt.
O decyzji poinformowała w mediach społecznościowych minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. – Bóbr to świetny inżynier tworzący mikroretencję, dzięki której zatrzymujemy wodę w ekosystemie. Po tej decyzji bobry mogą pracować dalej, a ich obrońcy – spać spokojnie – podsumowuje minister.
Przeciwko wnioskowi dotyczącemu 160 rzek w regionie, który od kilku miesięcy rozpatrywany jest przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, protestowali przedstawiciele stowarzyszenia „Nasz Bóbr”. Twierdzą, że tak nieograniczone możliwości działania Wód Polskich to groźba eksterminacji lokalnych populacji i katastrofy ekologicznej. Pod petycją w tej sprawie podpisało się prawie 9 tysięcy osób.
Wiele wskazuje na to, że urzędnicy będą składać nowe, bardziej szczegółowe wnioski na poszczególne cieki wodne.
Przyrodnicy odwołali zaplanowany na wtorek protest przed Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska. Stowarzyszenie Nasz Bóbr zamierza natomiast złożyć zawiadomienia do policji o dotyczące sytuacji na Kanale Łyskim w Redzie. Zdaniem jego przedstawicieli złamano tam warunki rozbiórki bobrzej tamy i zniszczono siedliska wielu gatunków, także płazów – bez zezwolenia.
Sebastian Kwiatkowski/mrud








