Konieczność budowania wspólnoty i odrzucenia pedagogiki wstydu, a także nacisk na podmiotową politykę zagraniczną i likwidację różnego rodzaju wykluczeń – to kwestie, o których mówił Jarosław Kaczyński podczas spotkania z mieszkańcami Chojnic. Prezes PiS wypunktował też patologie, które miały miejsce za czasów rządu PO-PSL. Wystąpienie próbował przerwać zwolennik opozycji, któremu Kaczyński odpowiedział: „My spotkań Tuska nie zakłócamy”.
Wizyta w Chojnicach odbyła się w ramach prowadzonego od czerwca objazdu nowych okręgów partyjnych przez prezesa PiS. W Chojnickim Centrum Kultury znaleźli się nie tylko politycy partii rządzącej, ale też jej działacze z regionu oraz mieszkańcy i lokalni samorządowcy. Na sali byli między innymi: Anna Fotyga, Anita Czerwińska, Piotr Müller, Urszula Rusecka, Kazimierz Smoliński, Kacper Płażyński, czy pomorski wojewoda Dariusz Drelich i wicewojewoda Mariusz Łuczyk.
DEFINICJA NARODU
Jarosław Kaczyński pierwszą część swojego wystąpienia w Chojnicach poświęcił temu, co definiuje naród. – Naród definiuje historia, język i kultura – mówił.
– Ta wspólnota wydaje nam się oczywista – jesteśmy przecież Polakami. Z drugiej strony zadajmy sobie pytanie, czy człowiek, który się rodzi, ma tak naprawdę jakąś przynależność narodową? Przychodzi na świat, jest maleństwem, które nic nie wie i nie umie. Czy można powiedzieć, że w tym momencie należy do jakiegoś narodu? Nie. Można go przecież przenieść w inne miejsce i uczynić z niego kogoś zupełnie innego niż jego rodzice – powiedział.
Właśnie temu, jak mówił, służy pedagogika społeczna, która jest tworzona przez różne przekazy.
– Te przekazy, co łatwo można dostrzec w naszym kraju mogą być różne. Mogą być pronarodowe, ale mogą być też niestety antynarodowe. Ten nurt niechętny nawet samemu słowu naród jest w Polsce nurtem bardzo silnym, w pewnych okresach w tych ostatnich 33 lat nurtem dominującym – powiedział Kaczyński.
BUDOWANIE WSPÓLNOTY
– Jeżeli nasza władza podejmuje wysiłki także w tym zakresie, w zakresie kultury, tej wysokiej i popularnej, to właśnie dlatego, by tę wspólnotę i naród budować, by odrzucić to wszystko, co jest w istocie atakiem na naród, by odrzucić pedagogikę wstydu, by odrzucić to wmawianie Polakom, by nie byli ofiarą różnych wydarzeń, głównie II wojnie światowej, ale że są co najmniej współwinni, albo wręcz na równi winni z tymi którzy byli głównymi sprawcami – dodał.
– Ta pedagogika oddziaływała naprawdę na wielu ludzi i to nie tylko młodych, ale także ludzi w dojrzałych wieku. Musimy się dzisiaj z tym jakoś uporać, musimy nasz naród skonsolidować, by był silny i trwał – przekonywał.
„Warto być Polakiem, warto by Polska trwała” – to hasło znane jeszcze z czasów Porozumienia Centrum przypominał prezes PiS dodając, że „droga nie jest prosta i nie jest łatwa”.
– Silne grupy w naszym kraju się temu przeciwstawiają, różne zjawiska prowadziły do tego, że nasza wspólnota narodowa była osłabiana. Żeby być wspólnotą naród, musi dokonywać sprawiedliwego podziału dóbr, co nie znaczy, że wszyscy mają mieć po równo. Chodzi o to, żeby różnice nie były nadmierne; żeby każdy, kto żyje normalnie, miał pewne minimum. Czy tak było w Polsce do 2015 roku? Tak nie było – przekonywał.
PATOLOGIE I NADUŻYCIA ZA CZASÓW PO-PSL
Według Kaczyńskiego zasada „kto silniejszy, ten lepszy” była elementem, który silnie zaznaczał się w „rzeczywistości, którą zastaliśmy w 2015 roku”. Prezes PiS wspominał też o patologiach i nadużyciach, które – jego zdaniem – miały miejsce.
– Jeśli ktoś mówi, że Polska jest w ruinie to sprawa wygląda tak, że przez 7 lat, obniżając podatki, gromadziliśmy w publicznej kasie około biliona złotych więcej, niż przez 7 poprzednich lat. Opanowaliśmy gigantyczne okradanie państwa, które kosztowało przez okres rządów PO-PSL kilkaset miliardów złotych. Myśmy to opanowali, te pieniądze przestały być kradzione i dzięki temu możemy wydać w tym roku na politykę socjalną 85 miliardów złotych – wyliczał Jarosław Kaczyński. – To ma świadczyć o tej ruinie? – pytał retorycznie.
Kaczyński mówił też o likwidacji różnego rodzaju wykluczeń. W wielu miejscach jeszcze nie ma np. kanalizacji.
– Chcemy to nadrobić, by elementarnej warunki życia, w tym współczesnym tego słowa znaczeniu, łącznie z internetem, połączeniami szerokopasmowymi, które mogą przekazywać wiele informacji w ciągu jednej sekundy, to wszystko było równe, by każdy miał do tego dostęp i mógł z tego korzystać – mówił prezes PiS.
PODMIOTOWA POLITYKA ZAGRANICZNA
Jarosław Kaczyński na spotkaniu z mieszkańcami Chojnic mówił też o trwającej wojnie. Podkreślił, że rząd Prawa i Sprawiedliwości prowadzi podmiotową politykę zagraniczną w odróżnieniu od PO-PSL. – My nie kłaniamy się nikomu – powiedział.
– Nie opowiadamy w języku narodowym tegoż państwa, że jego polityka była zbawcza dla Europy, a pewien pan, którego pewnie znacie, przynajmniej z telewizji, właśnie takie rzeczy opowiadał. Opowiadał o polityce, która doprowadziła do tej wojny, do tego nieszczęścia, a my – po naszej stronie – mieliśmy ludzi, którzy przed tym ostrzegali i ostrzegał przed tym także mój świętej pamięci brat w słowach, które dzisiaj są bardzo często powtarzane – mówił.
Chodzi o słowa, które prezydent Lech Kaczyński wypowiedział 12 sierpnia 2008 roku na wiecu w stolicy Gruzji. – Wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę – przestrzegł wówczas.
– Byliśmy pod tym względem chyba jedyną siłą polityczną – tutaj mówię o partii, a nie o państwie – w Europie, która w sposób konsekwentny to robiła, ale to było grochem o ścianę – zaznaczył Jarosław Kaczyński. – Kiedy w 2010 roku, już po śmierci mojego brata, wystosowałem list do wszystkich ważnych przywódców i instytucji Europy właśnie w tej sprawie, sprawie zagrożenia rosyjskiego, to w Polsce pytano, czy jestem aby przy zdrowych zmysłach, bo niejaki Sikorski o to pytał, a jeżeli chodzi o odpowiedź tych, do których kierowane było to pismo, to można powiedzieć, że było to całkowite milczenie. Uznawano, że tego zagrożenia nie ma, że to stara, polska rusofobia – podkreślił.
Jak dodał, później wszystko okazało się prawdą. – I to prawdą, którą łatwo było ustalić. Nie trzeba było być żadnym geniuszem, żeby to przewidzieć – powiedział.
– Kiedy pytają działaczy Platformy Obywatelskiej, czy pan Tusk jest geniuszem, to oni odpowiadają, że tak. Sam to słyszałem – zauważył Kaczyński. – Ja uczciwie się przyznaje, że nie jestem geniuszem, ale to przewidziałem, bo to naprawdę nie było trudne – podkreślał prezes PiS.
– Polityka naszych poprzedników była polityką podporządkowywania się nie tylko Niemcom, ale też Rosji. Niemcy prowadziły swoją politykę tak, by znowu być światowym mocarstwem, ale ja nazywałem tę politykę jako używanie Unii Europejskiej jako szczudeł, żeby wydawać się większym. Kanclerz Olaf Sholz jasno powiedział, że ma powstać państwo europejskie o znaczeniu światowym. Dla nas byłaby to droga spod buta sowieckiego pod but niemiecki – przekonywał Kaczyński i dodawał, że „nie było takiego przypadku, żeby pod butem było komuś dobrze. My nie chcemy być pod butem ani niemieckim, ani rosyjskim ani żadnym innym też nie”.
„BĘDZIEMY MIELI SILNE PAŃSTWO NIEZALEŻNE”
Kaczyński zapowiedział, że jego partia będzie dalej prowadzić politykę w ten sposób, by była ona niezależna od zewnętrznych wpływów. Jako przykład takiego wpływania na politykę wewnętrzną kraju podał blokowanie przez europejskie instytucje polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Według niego agresywne prowadzenie polityki przez siły mające odmienne zdanie prowadzić ma do destabilizacji państwa.
– Będziemy mieli silne państwo niezależnie, czy podoba się to naszym sąsiadom, czy nie – zapewniał Kaczyński.
REFORMA SĄDOWNICTWA BĘDZIE KONTYNUOWANA
Prezes PiS przekonywał, że trzeba kontynuować reformę sądownictwa, którą próbuje blokować opozycja, „krzycząc, że nie ma praworządności”.
– Wszyscy znają doktrynę pana posła Neumanna, czyli „sądy są nasze”. Sprawa sądownictwa byłaby prosta do załatwienia, gdyby nie działania Unii Europejskiej w tej sprawie. Ale nie rezygnujemy, to nie jest ponad nasze siły. Tę sprawę będziemy podejmować, ale żeby ją załatwić, ważna jest legitymacja władzy, którą daje politykom wybór społeczeństwa, wybory. Musimy otrzymać ją po raz trzeci, będziemy mieli mocniejszą pozycję wobec UE, bo przecież gra z unią ma dążyć do tego, żeby nasi przeciwnicy wygrali wybory. O należne nam pieniądze walczymy i będziemy dalej walczyć – zapewniał.
Przekonywał, że pierwsze pieniądze z tych należnych Polsce już zaczynają płynąć. Zapewniał, że Polska pieniądze z Unii Europejskiej otrzyma, ale żeby odbyło się to na warunkach korzystnych dla Polski, „musimy wygrać wybory”.
Odnosząc się do wzrostu inflacji, Jarosław Kaczyński stwierdził, że do walki z tym zjawiskiem rząd podchodzi spokojnie i w sposób, który nie będzie prowadził do spowolnienia gospodarczego i gwałtownego wzrostu bezrobocia. Według niego po zmianach wprowadzonych w zakresie funkcjonowania państwa możliwe jest stosowanie łagodnych metod, których nie mogli stosować poprzednicy.
– Bez tych wszystkich zmian pieniędzy by nie było, a do tego prowadziła polityka bierności i zgody na gigantyczne nadużycia – zapewniał zgromadzonych. – Ci, którzy dziś mówią o ruinie, po prostu kłamią – dodawał.
CEL: WYGRANIE WYBORÓW
Według Jarosława Kaczyńskiego sondaże partyjne nie są powodem, by nie wierzyć w wygraną w nadchodzących wyborach. Przypominał między innymi przebieg wyborów w Niemczech, ale też doświadczenia Prawa i Sprawiedliwości sprzed lat.
– Mamy dobry punkt odbicia, ale bez pracy nie ma kołaczy. Musimy skupić się na tym, żeby przekonać do siebie ludzi, żeby przynajmniej każdy z nas przekonał jedną osobę. Musimy przekonać wyborców, którzy niekoniecznie chcą iść na wybory. Musimy mieć wielki Korpus Ochrony Wyborów, bo inaczej opozycja jest w stanie mówić, że jak przegrali wybory, to były sfałszowane. Będziemy nowelizować kodeks wyborczy, żeby liczenie głosów było bardziej jawne i żeby te głosy liczyć tak, że tego nie da się oszukać – mówił do zgromadzonych, przekonując, że w korpusie ochrony wyborów musiałoby się znaleźć od 80 do 90 tysięcy osób.
Według prezes PiS „musimy wierzyć, że te wybory zakończą się zwycięstwem. To będzie zwycięstwo tych, którzy kochają Polskę”.
PROWOKATOR ZAKŁÓCIŁ SPOTKANIE
Podczas wystąpienia Kaczyński zauważył, że walka polityczna w Polsce jest niezwykle ostra. Mówił o otwartości na dyskusję i o sprzeciwie wobec awantur.
– Przed chwilą słyszeliśmy tutaj, jak się siłą dobijano, by wejść do tej sali. My jesteśmy gotowi odpowiadać na każde pytanie; jesteśmy gotowi dyskutować z każdym – a nie uczestniczyć w awanturach, albo nawet w bójkach – stwierdził.
Obecny na sali zwolennik opozycji krzyknął w tym momencie: „Dlaczego nie wpuściliście lokalnego radia? Dlaczego sprowadziliście czterystu policjantów? Czego ty się boisz człowieku? To jest odwaga?”
Jarosław Kaczyński w formie.
Odcinek 42: „Kaczyński vs awanturnik, część I. pic.twitter.com/0lc0jAW4l0— Max Hübner (@HubnerrMax) December 8, 2022
– Proszę nie przerywać spotkania. W tym momencie przemawiam. Może by pan był łaskaw, by mi na to pozwolić, a ja potem na to wszystko odpowiem. W tej chwili nie będę się zajmował tego typu przerwami. (…) Proszę być pewnym, że odpowiem na to pytanie – odparł prezes PiS.
Po chwili dalszej przemowy odpowiedział na pytania zadane przez zwolennika opozycji.
– Nie wiem, czy jest to 400 policjantów, bo ja widziałem co najwyżej kilkudziesięciu, ale może się mylę. Musimy być pod ochroną, bo mamy prawo do spokojnych spotkań. My Tuska spotkań nie zakłócamy. Nie organizujemy awanturników i różnego rodzaju lumpów, by doprowadzali do tego typu sytuacji. Nie mówię oczywiście o panu. Nie jesteśmy w stanie tego zrobić inaczej. Przypomnę, że gdy pewna grupa ludzi, która nas popierała, próbowała w Tarnowie zakłócić… czy to był Tusk, czy ktoś inny z polityków PO, to zostali przez policję natychmiast wyprowadzeni. Po prostu chcemy mieć spokojne spotkania. I to prawo wszystkich polskich obywateli – wyjaśnił Kaczyński.
– Gdyby tej policji nie było, to każde takie spotkanie zamieniłoby się w obrzydliwą awanturę. A telewizja TVN pokazywałaby, jacy straszni są ludzie z naszej strony – dodał.
Bartosz Stracewski/PAP/am





