Sierakowice nie będą miastem. Mieszkańcy w czasie konsultacji sprzeciwili się wszczęciu procedury nadania praw miejskich dla jednej z największych wsi w Polsce. W całej gminie odbyło się łącznie 12 spotkań.
– Wsłuchaliśmy się w głosy mieszkańców. Teraz czas na opracowanie wyników ankiet i złożę do rady oświadczenie – informuje wójt gminy Sierakowice Mirosław Kuczkowski.
WIĘKSZOŚĆ BYŁA NA „NIE”
– Konsultacji było kilkanaście, trzynaste spotkanie – jeśli tak je nazwać – dotyczyło jedynie samego głosowania do godziny osiemnastej. W niektórych miejscach spotkania były dosyć burzliwe. Liczyliśmy na większą frekwencję. Była też taka stała ekipa – tak bym to nazwał – która jeździła wszędzie, w każde miejsce, i ograniczała się właściwie do podobnych pytań. Generalnie pozyskaliśmy sporo nowych informacji potrzebnych władzom gminy. Rzuca to też pewne inne spojrzenie, jeżeli chodzi o inwestycje, modernizacje i pewne remonty. Decydujący głos w tej fazie dyskusji i konsultacji należy do mieszkańców. W tej chwili weryfikujemy jeszcze protokoły z ostatnich głosowań. Pełne, oficjalne dane zostaną przedstawione 24 lutego na sesji, łącznie z moim oświadczeniem, które wybrzmiało w ten sposób, że jeżeli decyzja mieszkańców będzie na „nie”, to złożę wniosek do rady, aby zaprzestać procedowania dalszej sprawy. Znaczna większość tych, którzy przychodzili na konsultacje, była na „nie” – powiedział wójt.
RADNI CHCIELI REFERENDUM
Szacuje się, że podczas konsultacji frekwencja mieszkańców oscylowała na poziomie 10 proc. Część radnych gminnych przed rozpoczęciem konsultacji zabiegała o rozpisanie referendum ws. nadania praw miejskich Sierakowicom.
Robert Groth/Puch





