Kaszubskie dudy zagrały ponownie po ponad stu latach zapomnienia. Grupa artystów i rzemieślników odtworzyła w Chmielnie dawny instrument o nazwie kòzlô barina. To połączenie fujarki, skórzanego worka i piszczałki burdonowej.
– Mistrz przez 120 godzin pracował z 4 uczniami i mamy efekt. Powstały cztery kaszubskie dudy. Paweł Szefka w swojej książce napisał, że najstarsi Kaszubi pamiętają ten instrument – przekazała Edyta Klasa, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji w Chmielnie.
– Minęło parę miesięcy pracy. Nikt nie wiedział, jak działał instrument – nawet sam autor jedynego opisu, czyli Paweł Szefka. Na dudach można grać kaszubskie melodie – dodał Janusz Świątkowski, mistrz i rekonstruktor kòzlô barine.
Instrument został odtworzony tylko na podstawie jednej ilustracji oraz krótkiego opisu. Projekt został dofinansowany z programu KPO dla Kultury.

ODTWARZANIE KASZUBSKICH INSTRUMENTÓW TRWA JUŻ LATA
Podczas zakończenia projektu w Chmielnie prelekcję wygłosił wybitny etnomuzykolog prof. Zbigniew Przerembski, kierownik Zakładu Muzykologii Systematycznej w Instytucie Muzykologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Uczniowie i zarazem budowniczy kòzlô barine w osobie Katarzyny Waszewskiej-Adamowskiej, Darii Woźniak, Joanny Gostkowskiej i Huberta Połoniewicza otrzymali certyfikat ukończenia warsztatów nad rekonstrukcją kaszubskich dud.
W Chmielnie od 2016 roku mistrzowie odtwarzają kaszubskie instrumenty i uczą swoich następców. Kòzlô barina miała być początkowo rekonstruowana przez Tadeusza „Pleskota” Makowskiego i Janusza Świątkowskiego. Niestety w 2024 mistrz Makowski zmarł, a cały projekt spoczął na barkach Janusza Świątkowskiego, który z sukcesem ukończył budowę kaszubskich dud.
Robert Groth/mk








